Blisko 1,3 mln dzieci w Polsce korzysta codziennie z internetu codziennie, czyli prawie 20 proc. więcej niż rok wcześniej, informuje "Rzeczpospolita". Według badań PBI/Gemius, wśród użytkowników 7-14 lat coraz większą popularnością cieszą się m.in. strony erotyczne. W ubiegłym roku liczba odwiedzających wzrosła o 40 proc., a dziś prawie do miliona.

 

Komentarz O. Ksawerego Knotza, kapucyna, autora książek o seksualności: - Niedawno znajomi rodzice mi opowiadali jak ich 10-letnia córeczka zobaczyła w internecie sceny pornograficzne i przestraszyła się. Ona nie była na to przygotowana. Przestraszyła się tego co zobaczyła i od tego czasu zaczęła się niepokoić, gdy oni się całowali czy przytulali. Gdy szli do sypialni to ich pilnowała, bo bała się, że stanie się tam coś złego między nimi stanie -

 

Z oglądania tych treści w internecie powstają złe doświadczenia, złe przykłady. Jak się potoczy dalsze życie wrażliwego dziecka? Jak będzie patrzyło na miłość, na intymność, ciało? Ono dostaje nieprzygotowane bagaż doświadczeń ponad swoją młodziutką psychikę. Efektem internetowego seksu, erotyki czy porno, może być również zbytnie rozbudzenie w młodym wieku. Jak jest traktowana w takich filmach kobieta? Z pogardą, z poniżeniem...

 

Młody chłopak, zakochany odkrywa kobiecość integralnie. Jest przecież jej uroda, umysł, ciało. On nie może jej sprowadzać tylko do obiektu seksualnego, zaspokojenia swojej pożądliwości. Małe dzieci już na podwórkach naśladują takie wulgarne zachowania, chociaż nie wiedzą jeszcze o co chodzi. Miłość jest głębokim znakiem oddania, wierności, który pornografia niszczy. Chrońmy dzieci przed nią.

 

Kontrola dzieci ma konotację negatywną. Bardziej bym kład nacisk na rozmowę z nimi. Trzeba te doświadczenia uprzedzić, mówić o tym z wyczuciem. One kiedyś zobaczą pornografię w komórce, przypadkowo na stronie internetowej czy wśród gazet kiosku. Rodzice powinni im to powiedzieć pierwsi - dodaje o. Knotz.

 

Not. Jarosław Wróblewski