- Małżonkowie przeżywają wstrzemięźliwość seksualną w cyklu płodności małżeństwa i okresy wstrzemięźliwości są wpisane w ich życie. Czy mają więc być wstrzemięźliwi, jeśli jako chrześcijanie żyją już zgodnie z cyklem płodności? Oni zachowują wstrzemiężliwość. Nie można założyć, że mają nadmiar życia seksualnego, że są nim przemęczeni i zaleca im się w adwent dodatkową wstrzemięźliwość. To wyrzeczenie byłoby trochę odrealnione.

 

Moim zdaniem zbyt często małżeństwa zaniedbują więź i życie ze sobą, w tym również współżycie seksualne. To jest przyczyną wielu dramatów w małżeństwie. Brak współżycia między małżonkami – to jest problem. Jest zmęczenie, oddalenie w codziennym życiu i to warto byłoby zmienić, naprawić. Zachęcałbym więc w adwent do pogłębienia więzi małżeńskiej, do większego współżycia płynącego z miłości. Warto się zmobilizować, pójść na randkę, zaprosić żonę do kawiarni. Podjąć wysiłek aby odnowić więź małżeńską, nacieszyć się sobą i w konsekwencji być zadowolonym życia seksualnego.

 

Natomiast jeśli któryś z małżonków ogląda pornografię, ma problemy ze sferą seksualną i nie potrafi prawidłowo wyrazić swojej seksualności, to w adwent powinien podjąć walkę, aby to przezwyciężyć. Powinien bardziej zaangażować się w małżeństwo - dodaje o. Knotz.

 

Not. Jarosław Wróblewski