"Słowo na niedzielę. Siedemdziesiąt lat temu wojska rosyjskie wkroczyły do Warszawy, a dzień potem zajęły Kraków. Jaka różnica! Nasze miasto prawie niezniszczone, a stolica Polski w gruzach" - pisze o. Leon Knabit na łamach portalu DziennikPolski24.pl.
Przypomina, że gdyby nie było powstania warszawskiego, to miasto by ocalało, ale - z drugiej strony - wiadomo, że bardzo wielu "z naszego ruchu zbrojnego trafiłoby do więzień i do piwnic UB, gdzie kaci różnej narodowści znęcali się nad polskimi patriotami".
"Ale tak czy tak, porządek w Polsce, która miała być jeśli nie komunistyczna, to przynajmniej socjalistyczna, ustalono na zewnątrz. Wykonawcą był Związek Radziecki, wsparty przez usłużnych Polaków, których w historii nie brakowało" - stwierdza dalej o. Leon.
Benedyktyn zwraca następnie uwagę na kardynała Stefana Wyszyńskiego, który choć bezlitośnie zwalczał władzę komunistyczną w Polsce, to zagranicą zachowywał się zupełnie inaczej:
"Co ciekawe, gdy przebywał za granicą, nigdy nie powiedział złego słowa o ówczesnej władzy, z którą w kraju niemiłosiernie miał na pieńku. Mówił, że w kraju ma prawo i obowiązek walczyć z bezbożnym ustrojem, ale za granicą nigdy nie będzie przedstawiał Polski w złym świetle" - pisze o. Knabit.
Jednemu z dziennikarzy pytających kardynała, jak żyje mu się w Polsce, Wyszyński odpowiedział: "Mamy dom, w którym żyjemy 1000 lat. I oto do domu wprowadza się lew. Więc uważamy, by mu nie nadepnąć na ogon".
Z tej wypowiedzi i dzisiaj można wyciągnąć lekcję: "A może byśmy tak sobie nie nadeptywali na ogon, na odciski, czy na co tam jeszcze da się nadepnąć. Przecież nadeptując na brata/siostrę Polaka, osłabiamy ojczyznę. A słaba Polska to łakomy kąsek dla Wschodu i Zachodu. Szanujmy Ojczyznę! Nie nadeptujmy nikomu na ogon" - puentuje benedyktyn.
Cały jego felieton dostępny na stronie DziennikPolski24.pl.
bjad
