„-Przepiękna tradycja chrześcijańska zwana apateją mówi, że człowiek ma swoje centrum egzystencjalne – zwane sercem lub rozumem. Od niego zależy, czy człowiek potrafi uporządkować swe namiętności i pożądliwości. Wszystko zależy od stopnia bezinteresowności którą możemy osiągnąć jako ludzie.
Poglądem, z którym dyskutuję, jest sprowadzanie życia seksualnego do tego, co się dzieje pod kołderką. Ksiądz prowadzi również życie seksualne. Wszyscy pewnie od razu pomyślą – aha, że chodzi na boki. A ja mówię: Nie! Ksiądz, czy mnich prowadzi życie seksualne w tym sensie, że musi znaleźć właściwy sposób komunikacji z własnymi pragnieniami seksualnymi. Musi znaleźć właściwe odniesienia do kobiet, które spotyka, więc to jest żywe życie seksualne.”
To co mówi Kościół potwierdza także nauka. Mianowicie, że powinno dochodzić do integracji tego, co się dzieje w sferze psychiki, z tym co się dzieje w sferze seksualnej.
PK/Tvp.pl

