Zdaniem o. Pawła Gużyńskiego, Boska TV powstaje opanowana duchem Religii TV. Projekt telewizji internetowej powstaje za pieniądze świeckich. „Być może dominikanie doinwestują ten pomysł” - deklaruje zakonnik, aby docierać do ludzi z Ewangelią, z wiedzą religijną.
Zakonnik prowokuje: - Większość księży w Polsce, których ja spotykam i których słyszę, począwszy od Episkopatu, a skończywszy na zwykłych wikarych i zwykłych zakonnikach, posługuje się językiem tak hermetycznym, tak niezrozumiałym dla ludzi, że staje się to jednym z powodów, dla których ludzie przestają przychodzić do kościoła, interesować się, słuchać Kościoła - bo go po prostu nie rozumieją. Bo to nie jest ten język, który ludzie dziś rozumieją – mówi o. Gużyński.
Będę się przyglądał, czy i jak rozwinie się ten projekt. Czy stanie się tylko kalką Religia TV? Czy będzie to skuteczne ewangelizowanie, na które liczę. A może dominikanie i ich koledzy, niczym celebryci, po prostu bardzo polubili występy przed kamerą, i im tego brakuje? Nie wiem i nie chciałbym, aby tylko tak było.
Dzielenie duchownych przez o. Gużyńskiego już na początku na tych, medialnych od Boskiej TV i tych, którzy mówią niezrozumiałym dla ludzi językiem - jest dla mnie słabą zachętą. Podział na „boskich” i „niezrozumiałych (zacofanych?)” już na starcie jest za bardzo pyszałkowaty. Lubię pokorę, świadectwo, świętość Kościoła w jego ludzkiej kruchości, tej niezdarnej, również z jąkającym się księdzem i fałszującym organistą... niemedialnych, hermetycznych i obśmiewanych przez flesze świata, ale szczerych, wierzących.
Czekam, co będzie dalej, poznamy to po owocach Boskiej TV.
Jarosław Wróblewski
