"Löcknitz musi pozostać niemieckie" – to hasło wyborcze nacjonalistycznej NPD, która przygotowuje się do obsadzenia kilku miejsc w radzie miasta i gminy Uecker-Randow. Tożsamości rejonu zagraża zdaniem NPD fala polskiego osadnictwa. W okolicy mieszka już prawie tysiąc Polaków, z czego jedna trzecia w trzytysięcznym Löcknitz. Nasi rodacy doceniają to, że mieszkania są tam tańsze niż w Polsce, szkoły niezłe, spokój, cisza.

– Nikt nam nie zagwarantuje, że jeśli pójdzie tak dalej, to w przyszłości cały powiat nie zostanie przyłączony do Polski – udowadnia Tino Müller, powiatowy szef NPD. Zapewnia, że jego partia nigdy do tego nie dopuści. NPD wystawiła w wyborach, które odbędą się 7 czerwca, siedmiu kandydatów. Zdaniem liderów NPD Niemcy mają już dość panoszenia się Polaków, pomni tego, co stało się kiedyś ze Szczecinem.

Naszym rodakom pomaga w kontaktach z niemiecką administracją punkt konsultacyjny Euroregionu Pomerania w Löcknitz. – Mamy pełne ręce roboty. Przychodzą też Niemcy zainteresowani pracą w Polsce – mówi udzielająca porad Olga Olszewska. W Löcknitz działa także polsko-niemiecka szkoła średnia, w której uczy się ponad setka polskich uczniów. Przedstawiciele NPD traktują to wszystko jako dowód na polonizację całego regionu. Media mówią już o kulturkampf w Löcknitz.

 

JaLu/Rz

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »