Dzisiejsza (16.01), pierwsza w tym roku sesja plenarna Parlamentu Europejskiego, będzie niemal w całości poświęcona wyborom władz. Jutro (17.01) w Strasburgu poznamy nowego przewodniczącego Parlamentu.

O stanowisko to ubiega się 7 kandydatów. Największe szanse ma dwóch z nich. Wszystko wskazuje na to, że po raz pierwszy od wielu lat nowy przewodniczący zostanie wyłoniony w prawdziwym głosowaniu. Dotychczas obowiązywało porozumienie między największymi frakcjami. Przewidywało, że pierwszą połowę kadencji funkcję przewodniczącego pełni socjalista, a drugą - chadek.

Zgodnie z tymi uzgodnieniami, przewodniczącym Europarlamentu powinien więc zostać kandydat chadeków, Włoch Antonio Tajani. Socjaliści zakwestionowali jednak wcześniejsze ustalenia i zgłosili swojego kandydata, także Włocha Gianniego Pittellę. Wybór chadeka, jak uzasadniają zerwanie umowy, sprawiłby, że frakcja ta miałaby trzy z czterech najważniejszych stanowisk w Unii - na co nie chcą się zgodzić. Wynik głosowania trudno przewidzieć. Zapowiada się pasjonująca walka.

W środę (18.01) posłowie wybiorą 14 wiceprzewodniczących Parlamentu Europejskiego oraz 5 kwestorów odpowiedzialnych za sprawy administracyjne i finansowe.

emde/IAR