Jarosław Kaczyński mówił dzisiaj w TVP 1, że realizację planu PiS "trzeba rozłożyć w czasie". - Wzorem jest Szwecja początku lat 90 - podkreślił. Dodał, że plan jego partii jest "zupełnie realistyczny". Wyraził również pogląd, że "narusza on pewne interesy tych, którzy w tym gigantycznym bałaganie znakomicie funkcjonują". - Wydaje się, że rząd jest głównie reprezentantem tych, którzy na tym systemie korzystają - skomentował. 

 

Prezes PiS powiedział, że "generalnie rzecz biorąc" jest otwarty na rozmowę z premierem o programie PiS. Dodał jednak, że kiedyś spotykał się z Donaldem Tuskiem w sprawie wejścia do strefy euro i tych rozmów nie wspomina dobrze. - Były całkowicie niemerytoryczne - uściślił.

 

Kaczyński uważa, że "rząd jeszcze tej jesieni powinien odejść". Zapowiedział zgłoszenie wniosku o konstruktywne votum nieufności. Nie chciał jednak zdradzić, kto będzie kandydatem na premiera (wskazania takiego kandydata wymaga konstytucja). Budżet zaproponowany przez gabinet Donalda Tuska uznał za "nierealistyczny".

 

Jakie są w takim układzie propozycje Kaczyńskiego? To m.in. nowa ustawa łącząca PIT i CIT, nowa ustawa o VAT, uproszczenie deklaracji podatkowych, precyzyjne określone tych kosztów pracy, które można odliczyć od dochodu, ustawa proinwestycyjna, zgodnie z którą to, co przedsiębiorstwo inwestuje, nie jest opodatkowane, przejściowe wprowadzenie podatku obrotowego dla banków i wielkich sieci handlowych, powołanie specjalnych kas mieszkaniowych, gdzie można by odkładać przez dłuższy okres niewielkie sumy, by w końcu zyskać państwową premię, wprowadzenie możliwości zaciągania kredytów na cele mieszkaniowe w specjalnym funduszu z udziałem państwa,  przywrócenie możliwości przechodzenia na emeryturę w wieku 60 i 65 lat (ale z pozostawieniem wyboru, czy ktoś chce pracować dłużej).

 

AM/eMBe/Onet.pl/TVP1