W ocenie publicystów dużych niemieckich ogólnokrajowych dzienników, wypowiedź nowej szefowej niemieckiego MSW świadczy o początku nowego konfliktu z Polską w przedmiocie migracji.
W niemieckiej prasie zwrócono uwagę na wypowiedź nowej niemieckiej MSW Nancy Faeser, która wskazała, że zachowanie Aleksandra Łukaszenki jest "skandaliczne i uwłaczające ludzkiej godności", zaś z drugiej strony zaapelowała o dopuszczenie Frontexu i organizacji humanitarnych do polskiej strefy przygranicznej.
"To nie jest nowe stanowisko. Także poprzedni niemiecki rząd tak uważał. Ale wskazywało to na konflikty, które nadal są w UE i którymi w czwartek zajmowali się ministrowie spraw wewnętrznych" - czytamy na ten temat na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung.
"Dokładnie jest to konflikt z Polską, która systematycznie trzyma organizacje pomocowe z dala od granicy i odrzuca zaangażowanie agencji UE ds. ochrony granic; całkiem inaczej niż Litwa, gdzie funkcjonariusze Frontexu od miesięcy pełnią misję i starający się o azyl nie są zbiorowo wydalani za zieloną granicę" - czytamy dalej.
Na łamach FAZ odnotowano także, że Litwa popiera pomysł KE na ułatwienie procedur azylowych dla krajów dotkniętych kryzysem migracyjnym, podczas gdy Polska propozycję tę odrzuca.
Komisarz ds wewnętrznych Ylva Johansson zasygnalizowała nawet w tej sprawie uruchomienie kolejnego postępowania przeciwko Polsce.
Także w ocenie publicysty Sueddeutsche Zeitung, wypowiedź Faeser to "jak na brukselskie warunki wyraźna krytyka polskiego rządu".
"Za pomocą wszelkich środków dyplomatycznych, w tym groźby sankcji, UE udało się zatrzymać podróże migrantów na Białoruś. Jest jednak kilka rządów, które okazują Polsce wdzięczność za to, że zamyka granicę i wypycha ludzi" - czytamy dalej. Sueddeutsche Zeitung zauważa, że pogodzono się z tym, iż taka praktyka jest nielegalna. Ponadto podkreślono, że polskie działania popierał poprzedni niemiecki MSW Horst Seehofer.
"Wraz z objęciem władzy przez rząd Scholza odradza się dyskusja na temat niemieckiej polityki uchodźczej. Od kryzysu w 2015 roku wielu uważa, że ta polityka jest przyczyną wszystkich problemów UE związanych z uchodźctwem, bo poprzez jej przyjazne nastawienie do ludzi przyciąga migrantów" - dodaje publicysta SZ.
Publicysta SZ wskazał także na fragment niemieckiej umowy koalicyjnej, która mówi o poprawie standardów osób poszukujących ochrony w UE. W umowie mowa jest także o zakończeniu "cierpienia na granicach" oraz nielegalnego wypychania migrantów.
"To wszystko stoi w skrajnej sprzeczności z rzeczywistością" - podkreśla publicysta SZ. Wskazuje przy tym na zachowanie Emmanuela Macrona, który niedawno pochwalił Chorwację, mówiąc, że kraj ten umie chronić granic UE. Według doniesień mediów, na granicach Chorwacji push-backi są na porządku dziennym.
"To jego realpolitik" - ocenia publicysta SZ, wskazując, że nie jest prawdopodobne, aby Macron poparł niemieckie plany dotyczące polityki migracyjnej.
jkg/deutsche welle
