Ryszard Petru i .Nowoczesna co chwilę dają mediom okazję do tego, by pokazywać ich co najmniej dziwne zachowania. Tym razem próbują oni przerzucić odpowiedzialność za nielegalną zbiórkę pieniędzy na… firmę, która drukowała ulotki.

Cała akcja wynikła, gdy Super Express poinformował, że Nowoczesna rozsyła ulotki, na których widnieje prośba o wsparcie partii kwotą 10 zł. Na dole ulotki widnieje napis:

„Wysłano na zlecenie Klubu Poselskiego Nowoczesna. ul. Wiejska 4/6/8. Warszawa"

Wicemarszałek sejmu, Joachim Brudziński, jasno stwierdził, że jest to złamanie przepisów o finansowaniu partii politycznych. Skoro klub poselski dostaje finanse z budżetu Kancelarii Sejmu na działalność – nie może zbierać innych pieniędzy na działalność partii.

Super Express poprosił o komentarz przedstawicieli partii. Odezwał się Marcin Kowalski z biura prasowego partii i wytłumaczył w piśmie do redakcji, że winę ponosi… firma, która drukowała ulotki. Według Kowalskiego – firma działała na własną rękę, a nikt z Nowoczesnej jej nie akceptował ani nie uczestniczył w rozmowach na jej temat.

Doprawdy, wytłumaczenie to jest co najmniej zadziwiające. Trudno uwierzyć w to, ażeby firma poligraficzna miała pozostawioną tak dużą wolność działania, by mogła prosić o datki od sympatyków partii.

dam/se.pl/Fronda.pl