We wtorek miażdżącą przewagą głosów Sejm zadecydował, że nie będzie wprowadzał do porządku obrad żadnego z czterech projektów o związkach partnerskich. Mowa o projektach zgłoszonych przez Ruch Palikota i SLD. Parlamentarzyści uznali, że są one niezgodne z Konstytucją.

 

Za taką decyzją posłom podziękował przewodniczący Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski bp Kazimierz Górny. - Z wielkim uznaniem przyjmujemy informację o stanowisku większości Pań i Panów Posłów, którzy podczas głosowania bronią godności małżeństwa i rodziny. Za ich świadectwo składamy podziękowanie” – napisał w liście do marszałek Ewy Kopacz bp Kazimierz Górny, przewodniczący Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski.

 

Nie zabrakło jednak głosów, że decyzja Sejmu to wyraz zaprzaństwa i ciemnogrodu, jaki zapanował w Polsce. Portalik Tomasza Lisa nie dalej niż wczoraj straszył, że po poziomie debaty na temat in vitro i odrzuceniu projektów o związkach partnerskich Polska stanie się drugim Iranem.

 

Nie sposób przytoczyć w jednym tekście tych wszystkich absurdalnych komentarzy, jakie wypłynęły spod piór salonowych żurnalistów napuszonych decyzją Sejmu. Ale na jedną wypowiedź warto zwrócić szczególną uwagę.

 

Mowa o komentarzu Wandy Nowickiej, wicemarszałek Sejmu, zwolenniczki zabijania dzieci w fazie prenatalnej, która „jest na liście płac przemysłu aborcyjnego i antykoncepcyjnego”. W przypływie gniewu Nowicka napisała na Twitterze: „Obłuda i kulturowe zacofanie PO tym razem znalazły wyraz w głosowaniu nad związkami partnerskimi. Wstyd!!!”. I dodała: „Biskup Stefanek stwierdził, że zwyciężył zdrowy rozsądek w głosowaniu nt związków partnerskich. NIE! Zwyciężyło kołtuństwo i oportunizm. Przegrała sprawiedliwość i równość. A biskup lepiej niech się nie wtrąca w stanowienie prawa!”.

 

Komentarz tyleż absurdalny, co znamienity, bo dowodzi tego, jak bardzo niektórym politykom zależy na zamknięciu ust katolikom. Wszelkie argumenty contra w dyskusji nad takimi kwestiami jak związki partnerskie czy in vitro od razu sprowadzane są do rangi argumentów wynikających z religijnego światopoglądy, co sprawia, że praktycznie są one pozbawiane znaczenia merytorycznego. Personom pokroju Wandy Nowickiej bardzo zależy na tym, by wywołać wrażenie, że jedynie Kościół jest przeciwny legalizacji związków partnerskich czy adopcji dzieci przez homoseksualistów, bo w ten sposób łatwo skompromitować wszystkich przeciwników dewiacji i ich – nawet nie wynikające ze katolickiego światopoglądu – argumenty.

 

Na kuriozalny komentarz Nowickiej zwrócił także uwagę nasz były redakcyjny Kolega Łukasz Adamski, który na portalu Wpolityce.pl napisał: „Mamy obecnie do czynienia z coraz powszechniejszym i brutalniejszym nawoływaniem do prześladowania chrześcijan (...). Patrząc na wpis Nowickiej, wystąpienia Hartmana czy Maziarskiego można obawiać się, że otwarte nawoływanie do wykluczania części obywateli z przestrzeni publicznej zacznie zamieniać się w otwartą wojnę”.

 

Będąc na przedpolu takiej wojny, której celem jest zamknięcie katolikom ust, trzeba tym bardziej zdecydowanie wyrażać swój sprzeciw wobec próbom zamknięcia nas w getcie. I nie na zasadzie argumentacji: „Bo Kościół uważa, że to jest złe” albo „Bóg tak każe”. Takie argumenty nie trafią do osób, które z Kościołem mają niewiele wspólnego. Potrzeba rzeczowej, zrównoważonej i przede wszystkim logicznej dyskusji.

 

Marta Brzezińska