Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia kobieta w ciąży może wybrać miejsce porodu (np. dom), a także osobę (lekarza, położną), która w czasie ciąży będzie się nią opiekować. Przysługuje jej również prawo do wszystkich informacji o własnym stanie zdrowia oraz może wspólnie decydować z lekarzem i położną o dalszej formie opieki.

Jednak w treść rozporządzenia wdarł się błąd. Powoduje on, że zmiany dotyczą tylko tych kobiet, u których cała ciąża, poród i połóg przebiegają bez najmniejszych powikłań. Jak podkreślają lekarze, to około 10–15 proc. wszystkich ciąż.

- O porodzie fizjologicznym mówimy wtedy, kiedy kobieta rodzi samodzielnie. Podanie jakichkolwiek leków sprawia, że przestaje on być fizjologiczny – mówi Janusz Siemaszko, dyrektor Szpitala Inflancka w Warszawie.

W takim więc przypadku, jak i w sytuacji przeprowadzenia cięcia cesarskiego czy podania znieczulenia, standardy postępowania określone przez resort zdrowia nie mają już zastosowania.

Zdaniem prawników regulacje są niekompletne. Kobiety, u których doszło do komplikacji, nie mają bowiem żadnej możliwości prawnej do egzekwowania swoich praw w przypadku błędów lekarskich czy powikłań. Tymczasem błędy lekarskie podczas porodu często odbijają się poważnymi problemami dzieci w czasie późniejszego życia.

żar/Dziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »