W dzisiejszej "Rzeczpospolitej" czytamy omówienie najnowszego numeru „Frondy". Kamila Baranowska obserwując histerię liberalnych mediów po tym, jak Papież zdjął ekskomunikę z lefebrystów, nie dziwi się, że 50 numer kwartalnika zatytułowano „Wojna Benedykta".

 

Autorka omówienia kieruje uwagę Czytelników na trzy teksty z głównego bloku tematycznego w numerze. W tekście Tomasza Terlikowskiego o papieskiej krucjacie o duszę Europy, Baranowska zwraca uwagę na fragment w znacznej mierze opisujący wojnę Benedykta: „Ostra i jednoznaczna krytyka, jakiej nie szczędzi Benedykt XVI laickiej tożsamości Zachodu, jest nie do zaakceptowania przez liberalny świat. Dlatego też prorocy postępu wykorzystali kwestię żydowską do tego, by mocno zaatakować papieża i pozbawić go przynajmniej części autorytetu wśród wierzących i wszystkich ludzi dobrej woli" - podkreśla Terlikowski.

W tekście Grzegorza Górnego Baranowska podkreśla obserwację ciągłości działań Benedykta z Jego Wielkim Poprzednikiem: „Jan Paweł II zdawał sobie sprawę z roli teologii i walki, jaką przyjdzie stoczyć Kościołowi na tym polu. Dlatego najważniejszym generałem swoich wojsk uczynił kardynała Josepha Ratzingera, który dał się poznać nie tylko jako teolog wybitny, ale i zakochany w Ewangelii".

Na końcu omówienia, czytamy o tym, jak Benedykt XVI obala mit, jakoby wiedza wykluczała wiarę: „Benedykt XVI ukazuje wiarę w Chrystusa niezwykle inteligentną i miłość na wskroś uzasadnioną. I być może to działa na bestię, jakby ją ktoś użarł w ogon" - podkreśla ks. Skrzypczak. Wszystkich zapraszamy do lektury! Wojna trwa!

 

JaLu/Rz

 

Zobacz także:

Fronda, Kwartalnik, nr 50, Rok 2009

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »