Nigdy nie zapomnę wykładów z teologii moralnej swojego wybitnego profesora + o. Ryszarda Otowicza SJ, który kładłbył nam na serce, że udział w aborcji (choćby przez zaniechanie) jest wykroczeniem nie tylko przeciwko Piątemu, ale nade wszystko przeciwko Pierwszemu Przykazaniu Dekalogu: nie będziesz miał bogów cudzych przed mną. Tę samą prawdę, tylko w nieco inny sposób, usłyszałem na III Międzynarodowej Konferencji Jeden Świat Wiele Kultur w październiku 2012 w Bydgoszczy z usta samego Przewodniczącego Papieskiej Akademii Życia, abpa Ignatio de Paulo Carasco, który zauważył, że w literaturze, książkach, debatach, rzadko używa się wyrażenia „człowiek jest święty”. – W naszych czasach o wiele częściej twierdzi się, że „życie ludzkie jest święte” – to wyrażenie można wyjaśnić faktem, że dzisiaj ochronę człowieka utożsamia się z obroną jego życia. Faktycznie, rys charakterystyczny okrucieństwa, które przenika nasze społeczeństwo, najlepiej objawia się w tym, że nie zadowala się już ono skrywaniem przypadków tak zwanego „życia niegodnego przeżycia”, ale chciałoby je w ogóle przekreślić – mówił.

Gość z Rzymu uważa, że należy się sprzeciwiać takim twierdzeniom. Według arcybiskupa nie tylko nie istnieją „życia ludzkie niegodne przeżycia”, ale wprost przeciwnie, każde życie ludzkie jest święte z natury, od momentu kiedy zaczyna istnieć. – Oczywistym jest, że stwierdzenie świętości życia ludzkiego oznacza uznanie charakteru sakralnego żywej osoby. Życie może być święte, jeśli takim jest podmiot, który żyje – stwierdził.

Rok wiary został nam wszystkim dany w Kościele, aby pozbyć się oparów absurdu płynących z zabobonów. Posłowie, którzy mają czelność uznawać się za katolików a nawet zabiegają dla celów marketingowych aby za takich uchodzić powszechnie, powinni zatem zostać skonfrontowani przez lansujących ich hierarchów właśnie z pierwszym przykazaniem. Uznając bowiem swoją wolę polityczną ponad prawem naturalnym przekraczają zdecydowanie granicę śmiercionośnej ideologii, która zgotowała nam Dachau, Piaśnicę, Katyń (gdzie nade wszystko eksterminowano polską elitę, czego skutki do dziś odczuwamy). Noblesse oblige!

O. Mariusz Bigiel SJ