Często umierają w samotności, opuszczeni przez wszystkich. Na szpitalnym łóżku, klatce schodowej, w kanale. Pozbawieni godności, a nawet tożsamości. Życie bez domu to i śmierć bez imienia. Tylko  w ubiegłym roku, w samej Warszawie, na Cmentarzu Południowym 36 osób pochowano jako NN (łac. nomen nescio - imienia nie znam). Kapucyni z warszawskiego klasztoru na Miodowej postanowili zadbać o to, by bezdomni nie odchodzili bezimienni.

 

Nomen nescio

Działająca prężnie przy klasztorze braci mniejszych Fundacja Kapucyńska przygotowała dla swoich podopiecznych specjalne nieśmiertelniki. Metalowa blaszka z imieniem, nazwiskiem i grupą krwi (lub jeszcze innymi danymi) używana jest jako element wojskowego systemu identyfikacji. We współczesnej armii amerykańskiej żołnierze noszą dwie identyczne blaszki razem. W Wojsku Polskim nieśmiertelniki mają formę metalowego krążka z dwiema, identycznie opisanymi częściami i nacięciem do przełamania. Nazywa się je „tabliczkami tożsamości”.

Wszystko po to, by umierający z dala od domu żołnierz nie był pochowany anonimowo. Podwójna blaszka dlatego, by jedną jej część pozostawić przy zmarłym, drugą zaś odesłać do rodziny poległego.

Warszawscy bracia mniejsi kapucyni tylko dziś rozdali blisko sto nieśmiertelników. Ale „blachy” dla ich podopiecznych nie są podwójne – oni nie mają domu, do którego można by odesłać drugą część…

 

Siostra śmierć

Wielkim cierpieniem, z jakim zmagają się wszyscy bezdomni, jest przede wszystkim samotność. To taka ich najlepsza „przyjaciółka”. Najwierniejsza, bo towarzyszy im aż do śmierci. Zresztą, tylko ona jedna, niezawodna.

- Chcemy, aby bezdomni, kiedy będą odchodzić, w tym szczególnym momencie nie byli anonimowi. Stąd te nieśmiertelniki, które mają przywrócić im tożsamość – tłumaczy br. Piotr Wardawy.

Człowiek bez imienia i nazwiska jest zupełnie nikim. Przecież nie bez powodu hitlerowscy oprawcy zabierali Żydom w obozach koncentracyjnych wszystko, łącznie z tożsamością. Dla nazistów ci ludzie byli tylko numerami, niczym więcej.

Imię to tożsamość, dlatego kapucyni zadbali, by bezdomni nie byli już bezimienni. Na każdej blaszce wybite jest imię i nazwisko każdego korzystającego z pomocy braci podopiecznego. A tuż pod tym nazwiskiem umieszczono… adres klasztoru na Miodowej. – To znak, że przyznajemy się do tego człowieka, że go znamy i się o niego troszczymy. A pamiętać o kimś, to przywrócić mu jego tożsamość – wyjaśnia br. Piotr.

 

Nieśmiertelnik na nieśmiertelność

Ale adres klasztoru na Miodowej wybity na tych nieśmiertelnikach to coś więcej. To tak, jakby dać tym ludziom coś najcenniejszego, czego od dawna nie mieli – własny adres, bo przecież w klasztorze na Miodowej mogą poczuć się jak u siebie, są u siebie… Bo to ich duchowy dom, gdzie zawsze ktoś o nich pamięta, i zawsze ktoś się za nich modli – zapewniają bracia kapucyni.

- Nieśmiertelnik ma przypomnieć bezdomnym o jeszcze jednej ważnej rzeczy – dodaje Marzena Nykiel, wolontariuszka z Fundacji Kapucyńskiej. – Ma im przypominać, że po śmierci czeka ich życie wieczne, a tam nie będą już bezdomni – dodaje Marzena.

W Ewangelii św. Jana czytamy: „W domu mojego Ojca jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział”.

Aby znaleźć się w tym niebiańskim domu wystarczy naprawdę niewiele. I wbrew pozorom, można się tam dostać nawet z największej otchłani, podnosząc się z najstraszniejszego dna. Wystarczy tylko jedno – zawołać do Niego. Dlatego na pierwszym miejscu, na nieśmiertelnikach wytłoczone zostało hasło „Jezu, zbaw mnie”.

 

Dobry Łotr

Ma to przypomnieć bezdomnym, do Kogo mają się zwrócić w tej ostatecznej chwili, kiedy będą umierać. To jedno zdanie będzie też zapewnieniem, że w tej chwili, choć pozornie opuszczeni przez świat i ludzi, wcale nie są sami, że jest z nimi Jezus. I że mają szansę, by się z Nim spotkać.

Zupełnie tak, jak w historii o Dobrym Łotrze, którą br. Piotr przypominał swoim podopiecznym podczas poprzedzających akcję rozdawania śmiertelników rekolekcji. Kapucyn tłumaczył bezdomnym, że najgorszą z możliwych opcji jest obwinianie innych, a także Pana Boga, o swoje klęski i życiowe niepowodzenia. Jako przykład postawił im właśnie Dobrego Łotra, który w godzinie śmierci zrozumiał, że sam sobie jest winien swego losu, ale także, że sam sobie nie jest w stanie pomóc, że sam nie może się zbawić. Dlatego zwraca się z pokorną, ale i pełną zaufania prośbą o zbawienie.

- Tylko do mnie należy wybór. To tylko moja decyzja – przekonywał br. Piotr. – Będę dobrym albo złym łotrem – opowiadał.

 

Zameldowanie: Kościół

By łatwiej było o to zawierzenie potrzebna jest wspólnota. Dlatego tak ważny jest żywy kontakt z Kościołem i współpraca. Bezdomny, tak jak każdy zresztą, jest zameldowany w Kościele, tu jest jego dom, i zawsze może wrócić.

- Tylko im czasem wydaje się, że już nie ma powrotu, że osiągnęli już takie dno, z którego nie mogą się odbić – opowiada Marzena Nykiel. Stąd pomysł poszerzenia działalności braci mniejszych kapucynów. Chcą nie tylko rozbudować jadłodajnię, by móc wydawać więcej posiłków, ale troszczą się także o inne potrzeby swoich podopiecznych. Obecnie powstaje Kapucyński Ośrodek Pomocy, niebawem wystartuje akcja „Anioł w Warszawie”, jest jeszcze wiele innych inicjatyw. Tylko potrzeba rąk do pomocy.

 

Jezu, zbaw mnie

Na pytanie, czy będzie nosił nieśmiertelnik, pan Wiesław odpowiada z entuzjazmem. – No pewnie, że tak! – mówi. Dlaczego? – Po to, że jak któryś z nas gdzieś padnie, no na ulicy, czy gdzieś, to żeby było wiadomo, że to on – mówi.

- No i żeby nas nie chowali bez imienia – dodaje pan Franciszek.

- Jezu, wspomnij na mnie, gdy pójdziesz do swego królestwa – poprosił Dobry Łotr.

- Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju – odpowiedział Jezus.

Marta Brzezińska

 

Dokonując wpłaty na podane przez kapucynów konto, można wspomóc akcję rozdawania nieśmiertelników. Do tej pory rozdano ich blisko sto, ale wciąż jeszcze wielu bezdomnych czeka na swoje „blachy”. Koszt jednego to 15 zł.

Fundacja Kapucyńska

im. bł. Aniceta Koplińskiego

ul. Kapucyńska 4

00-245 Warszawa

Bank: Citibank Handlowy

Konto: 96103000190109853000306564

Tytułem: Nieśmiertelniki

O innych inicjatywach podejmowanych przez zakonników można się dowiedzieć śledząc stronę internetową ich organizacji http://fundacja-kapucynska.pl/ oraz profil na Facebooku http://www.facebook.com/notes/fundacja-kapucy%C5%84ska-im-b%C5%82-aniceta-kopli%C5%84skiego/nie%C5%9Bmiertelniki-dla-bezdomnych/190345944341783.

fot. Br. Adam Zwierz OFM Cap