To największa kompromitacja polskiej opozycji. Jeszcze do dnia dzisiejszego uważali, że na ich sobotnim marszu było ponad 200 tys ludzi. Powoływali się na kosmiczne dane warszawskiego ratusza, pomijając i wyśmiewając dane zebrane przez policję, która mówiła o około 50 tys manifestantów. Dziś warszawski ratusz przyznaje się do ... pomyłki. Czekamy więc aż KOD i opozycja odszczekają wszystko, co mówili na temat frekwencji. Mogą posłużyć się niezawodną Jachirą!!!
Ewa Gawor z warszawskiego ratusza, powiedziała, że podczas tej demonstracji urzędnicy warszawskiego ratusza przyjęli podczas wyliczeń inną średnią, bo uznali, że… „zagęszczenie było większe”. "Były takie miejsca, gdzie według nas było więcej osób na metrze kwadratowym niż trzy, ale w niektórych było mniej, więc przyjęliśmy tę średnią: trzy osoby na metr kwadratowy" – przyznała w TVP Info Gawor. "Była ładna pogoda, ludzie szli powoli, ze sobą rozmawiali. To nie były pojedyncze osoby, tylko osoby, które szły blisko siebie. Zazwyczaj przyjmujemy podczas przemarszu półtorej, dwie osoby na metr kwadratowy. Tu mieliśmy według nas inną sytuację. To zagęszczenie było większe" - tłumaczyła i dodawała, że „kiedy czoło przemarszu było na placu Piłsudskiego, tył zaczął wychodzić z placu na Rozdrożu”. – Na początku dreptali w miejscu i małymi krokami się przesuwali – oznajmiła.
Biedna ta opozycja polska, naprawdę biedna!
mko/media
