Arje Hoekman z Funduszu Ludnościowego Narodów Zjednoczonych (UNFPA) w referacie wygłoszonym na Colegio Mexico stwierdził, że wzrastająca liczba rozwodów, dzieci pozamałżeńskich, wolnych związków heteroseksualnych i homoseksualnych jest wielkim osiągnięciem cywilizacyjnym.
- W oczach sił konserwatywnych zmiany te są objawem kryzysu rodziny. Jakiego kryzysu? Nie jesteśmy świadkami kryzysu, a osłabienia patriarchalnej struktury, co jest rezultatem zniknięcia podstawy ekonomicznej, która ją wspierała. Jest też skutkiem wzrostu nowych wartości skoncentrowanych wokół uznania fundamentalnych praw człowieka.
- UNPFA musi zaprzeczać istnieniu kryzysu rodziny, ponieważ samo spowodowało ten kryzys - komentuje Leonardo Casco, członek Pontyfikalnej Rady Rodziny. - Po 45 latach stosowania kontroli urodzin, pigułek, braku szacunku dla rodziny, dzieci, fundusz zbiera tego owoce. Wywołali przemoc, wojnę, brak szacunku dla kobiet i dzieci. Przez promocję antykoncepcji UNFPA stało się agencją kontroli urodzin na usługach najbardziej wpływowych państw świata. Zniszczyli rodzinę, muszą więc temu zaprzeczać. Biurokraci UNPFA wynaleźli serię nowych "praw człowieka" które nie istniały w momencie stworzenia koncepcji praw człowieka w roku 1948 i wykorzystują je by usprawiedliwiać swe działania - dodaje Casco.
UNFPA świętowało ostatnio przywrócenie przez prezydenta Obamę finansowania działalności organizacji proaborcyjnych z pieniędzy amerykańskich podatników. Przez 7 lat finansowanie to było wstrzymane ze względu na wspieranie przez UNFPA programu przymusowych aborcji i sterylizacji w Chinach. Instytucja wspiera też programy przymusowej sterylizacji w Afryce południowej oraz sterylizację i dystrybucję antykoncepcji w krajach trzeciego świata, walcząc z biedą przez powstrzymywanie biednych od rozmnażania się.
BB/lifesitenews
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
