NIK opisuje sytuację związaną z opłatami za autostrady. Zgodnie z unijnym prawem w Polsce zniesiono system podwójnych opłat za korzystanie z dróg. Przewoźnicy do 2005 roku musieli wykupić winietę umożliwiającą jeżdżenie po drogach, a potem płacić jeszcze raz za przejazd autostradą. Takie rozwiązanie zakwestionowała Unia Europejska. W związku z prawem UE, umożliwiono przewoźnikom nie płacenie za autostrady. Opłatę za nich miało uiszczać co miesiąc państwo. Jednak – jak wynika z raportu NIK – podczas szacowania rekompensat za korzystanie z autostrad, dochodziło do wielu nieprawidłowości.
Zdaniem kontrolerów, zaniedbania MI oraz GDDKiA doprowadziły do wypłacenia nienależnych 200 milionów złotych koncesjonariuszom autostrad A2 i A4. Pieniądze do spółek zarządzających drogą A2 trafiły z powodu złej umowy, która była niekorzystna dla państwa. Jej zapisy doprowadziły do sytuacji, w której państwo wypłaciło firmie AW S.A. nadpłatę, sięgającą na koniec listopada 2009 roku ok. 170 mln zł. Izba ustaliła, że w październiku 2007 roku podczas negocjowania nowej stawki refundacyjnej nie uzgodniono jej - jak każe ustawa o autostradach - z właściwym ministrem. Furtkę do takiej możliwości otwierały zapisy w aneksie do umowy z koncesjonariuszem z 14 października 2005 roku. Jednak zdaniem NIK były one niezgodne z obowiązującym prawem.
"W przypadku propozycji nowej stawki ze strony spółki umowa nakładała na GDDKiA obowiązek zajęcia stanowiska i powiadomienia o nim koncesjonariusza w ustalonym terminie. Przewidywała również, że brak takiego powiadomienia oznacza, iż rekomendowana przez AW S.A. stawka refundacyjna zostaje zaakceptowana" - pisze NIK w raporcie. Kontrolerzy dodają, że GDDKiA nie ustosunkowała się w wyznaczonym terminie do propozycji spółki, co w myśl umowy oznaczało, że przyjmuje jej propozycję.
Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że w ten sposób z Krajowego Funduszu Drogowego wypłacono AW S.A, w okresie od 1 listopada 2007 do 30 listopada 2009, nienależne pieniądze w wysokości około 170 mln zł.
Podobny mechanizm funkcjonował przy podpisywaniu umowy dotyczącej autostrady A4. GDDKiA wypłaciła koncesjonariuszowi o 30 milionów zł za dużo za rekompensatę. "Przez niemal dwa lata GDDKiA ponosiła dodatkowe koszty związane z zatrudnieniem do negocjacji firm doradczych, a comiesięczne wypłaty rekompensat przekazywane były na rzecz SAM S.A. w zawyżonej kwocie. Nadpłata środków finansowych przekazanych na rzecz spółki (w okresie od 1 maja 2007 do 28 lutego 2009) wyniosła ogółem 31 mln zł" - piszą kontrolerzy.
Sytuacja stworzona przez organy administracji rządowej wokół systemu rekompensat może spowodować wielomilionowe straty w budżecie państwa. NIK w związku z ustaleniami skierowała do Prokuratury zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przez funkcjonariuszy Ministerstwa Infrastruktury i GDDKiA przestępstwa, polegającego na wyrządzeniu szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, w związku z nadużyciem przez nich uprawnień lub niedopełnieniem obowiązków służbowych.
żar/Nik.gov.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

