Rząd uparł się, że chce dobra obywateli w związku z tym każdy, kto miał rozum w głowie swoje dobra już dawno ukrył a pozostali żadnych dóbr już nie mają w związku z czym nie mają też się czego bać i mogą optymistycznie patrzeć w przyszłość swoją żebraczą. Jednakowoż ostatni dzień roku służy raczej podsumowaniom, plany zostawmy sobie na jutro.
Minione dwanaście miesięcy upłynęły pod znakiem kompletnej i totalnej kompromitacji rządu. Zaczęło się od próby złapania za twarz internautów za pomocą umowy ACTA, którą na polecenie Donalda Tuska podpisała w naszym (?) imieniu polska pani ambasador mimo sprzeciwu wielu środowisk. Dopiero masowe protesty na ulicach i ludzie zabierający się powoli do palenia komitetów powstrzymały władzę naszą kochaną, która odwiesiła kaganiec na haku czekając na lepszą okazję. Ta trafiła się niebawem, najpierw smutne pieski w garniturach zaszczyciły kurtuazyjną wizytą o szóstej nad ranem chłopaka prowadzącego satyryczną stronę „antykomor.pl”, której bohaterem był miłościwie nam panujący prezydent Bronisław Komorowski; potem pod egidą tegoż prezydenta wprowadzono w ekspresowym tempie ustawę ograniczającą wolność zgromadzeń; na koniec zaś rozmontowano najpoczytniejszy tygodnik opinii i opozycyjny dziennik. Oczywiście nie była to żadna prewencyjna cenzura ani ograniczanie wolności prasy, bo prasę przecież wolną mamy: wolno jej pisać o wszystkim na co rząd pozwoli.
Nie tylko na polu medialnym rząd okazał się skuteczny nad wyraz, również śledztwo smoleńskie okazało się pełnym sukcesem i dowiodło, że współpraca między bratnimi krajami (Rosją i Polską) ma się dobrze i żadne jęki reakcyjnej opozycji nie są w stanie jej zniszczyć. Zaopiekowany i umyty wrak Tupolewa leży na pasie lotniska Siewiernyj by nie narażać nas na koszty transportu i przechowywania, pancerna brzoza została ścięta by nie drażnić swoim widokiem oszołomów pokroju Antoniego Macierewicza a sceptycy nie wierzący w oczywistą winę pilotów zostali odesłani na lepszy świat by nie bruździli i nie narażali delikatnego porozumienia czekistów przypieczętowanego uściskiem dwóch tuzów światowej polityki. Jedynym kłopotem są nagrobki, na których wykuto nie te nazwiska co trzeba, ale czy rząd może odpowiadać za błędy kamieniarzy? Niech rodziny ofiar ich podadzą do sądu a nie czepiają się dobrodusznych władców, w końcu bilans trupów i grobów wyszedł, jak to bilans, na zero. Państwo zdało egzamin, a drobne niedociągnięcia są wyciągane na światło dzienne przez wrogów demokracji i publicznego porządku.
Wiele jeszcze można by wymieniać, ale po co? Kto myśleć potrafi sam sobie dopisze resztę sagi, kto bezmózgi i tak nie zrozumie. O sukcesach rządu Tuska najlepiej świadczy jedenastoprocentowy spadek poparcia w sondażach CBOS, jedynej sondażowni, która jeszcze jest jako tako rzetelna. Według tych samych badaczy Donald Tusk jest również najbardziej załganym politykiem, który jak mówi to mówi i nie warto się przejmować tym co mówi. Wbrew pozorom ta akurat informacja dobrze nam wróży na przyszłość, bo premier zapowiadał rychłe wprowadzenie naszego kraju do eurozony i stworzenie drugiej Irlandii. Biorąc pod uwagę wspomniane wyżej badania nie stanie się to nigdy, co daj Boże amen!
Alexander Degrejt
