W liście skierowanym do południowoafrykańskich biskupów znajdują się także niezmiernie ważne słowa poświęcone obowiązkom biskupów i kapłanów wobec małżonków. „Świętość i nierozerwalność chrześcijańskiego małżeństwa, które często ulega rozbiciu pod wpływem ogromnej presji ze strony zeświecczonego świata, musi być wspierana jasnym nauczaniem, a także świadectwem samych małżeństw” - pisał do południowoafrykańskich biskupów papież Franciszek.
A ja mam nieodparte wrażenie, że podobne słowa można by skierować także do kardynałów Kaspera czy Marxa z sugestią, że dobrze by było, żeby wspierali oni jedność małżonków jasnym nauczaniem, zamiast rozmywać je i osłabiać małżeństwo, rodzinę i Kościół w imię podlizywania się światu. Jak na razie bowiem cała dyskusja na temat komunii świętej dla rozwodników w ponownych związkach nie tylko nie służy umacnianiu małżeństwa i jego jedności, ale wręcz stanowi element świeckiej presji na katolików, którzy walczą o zachowanie swoich małżeństw i buduje wrażenie, że Kościół katolicki może (choć jest to wierutna bzdura) zmienić swoje nauczanie.
Wydaje się więc, że podrzucenie niemieckim kardynałom listu do afrykańskich biskupów mogło by mieć ogromnie pozytywne skutki. Być może dzięki temu zamiast rozbijać małżeństwo i szkodzić katolickiej doktrynie, zabraliby się oni za to, do czego kapłanów i biskupów wzywa sam papież Franciszek, czyli do nauczania prawdy w porę i nie w porę, a także do wspierania jasnym nauczaniem prawdy o świętości i nierozerwalności małżeństwa.
Tomasz P. Terlikowski
