Ogólnie - jak informuje RMF FM - mielibyśmy przyjąć 9287 imigrantów z Grecji, Włoch i Węgier. Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, w pierwszej fazie Polska miałaby przyjąć tylko imigrantów z Grecji i Włoch, a więc około 5 tys. osób. Ma to być kompromis zaproponowany na spotkaniu ambasadorów UE przez Luksemburg. To właśnie to rozwiązanie zostanie położone na stół podczas dzisiejszego spotkania szefów MSW.
Oprócz tej liczby, mielibyśmy przyjąć wcześniej zadeklarowane 2 tys. uchodźców z Syrii.
Według informacji przekazanych RMF FM przez luksemburskiego dyplomatę, dokument nie zawierałby sformułowań "obowiązkowość" czy "automatyzm", jednak w przypadku jego przyjęcia, wypełnienie zawartych w nich zobowiązań byłoby obowiązkowe.
Dziś zobaczymy, na co Kopacz się tak naprawdę zgodziła czy nie zgodziła!
Natomiast "Gazeta Wyborcza" pisze, że "Propozycja KE zakładała rozmieszczenie w UE 120 tysięcy uchodźców docierających do Włoch, do Grecji i właśnie na Węgry. Według źródeł dyplomatycznych prawdopodobnie przyjęte zostanie rozwiązanie zakładające, że liczba 54 tysięcy osób, które miały zostać przesiedlone z Węgier, zostanie zachowana "w rezerwie".
Gdyby w ciągu półtora roku jakiś kraj poprosił o pomoc w obliczu presji migracyjnej, UE mogłaby sięgnąć do tej rezerwy i rozdzielić pewną liczbę uchodźców. Z tego rozwiązania mogłaby skorzystać np. Chorwacja, która po uszczelnieniu przez Węgry granicy z Serbią stała się krajem tranzytowym dla tysięcy imigrantów i uchodźców.". Czyli w ciągu dwóch lat do Polski trafią kolejne tysiące imigrantów.
mm/rmf24.pl/gazeta.pl
