Pan Hok Kuen Chow ma 28 lat i jest Brytyjczykiem urodzonym w Hongkongu z tajwańskich rodziców. Zatrzymano go w miniony piątek w hotelu w chińskiej dzielnicy Bangkoku po tym jak policja otrzymała sygnał o dziwnych pakunkach. Komisyjnie je otworzono i oczom policji ukazały się suszone "zwłoki płodów ludzkich", chłopców od drugiego do trzeciego miesiąca. Część z nich pokryto złotem, a niektóre posiadają, jak opisała policja “wiele religijnych dekoracji i tatuaży.” Przemycający przyznał że kupił je za 4000 funtów i zamierzał uzyskać sześciokrotny zysk. Uściślił "Planowałem sprzedać płody klientom, którzy wierzą, że one uczynią ich szczęśliwymi i bogatymi.” Są przypuszczenia, że są one skutkiem przerażającej magicznej, oficjalnie zakazanej praktyki o nazwie “Thong Kuman", problem tego kultu dla policji nie jest nowy, w listopadzie 2010 r. inspektorzy ochrony zdrowia odnaleźli 2.000 "płodów" w jednym klasztorze w Bangkoku.
"Thong Kuman", zależnie od transkrypcji pisane "Kumanthong", "Gumarn Tong", "Gumanthong", "Kumantong" ( po tajsku: กุมาร ทอง ) to dla współczesnych religioznawców amulet, wizerunek lub kultowa figura wspólna dla tajlandzkich kultów animistycznych i synkretycznych odłamów buddyzmu, przedstawiająca małego chłopca, złocona lub choćby fragmentarycznie malowana na złoty kolor. Uważa się, że przynosi ona szczęście i fortunę właścicielowi, o ile jest odpowiednio czczona, a zaniedbywana potrafi się zemścić. "Kuman", czy "Kumara" oznacza "chłopca", “Thong” oznacza “Złoty”. Na całym świecie można kupić takie figurki, są one popularnymi pamiątkami ze słonecznej Tajlandii. Przedstawiają małego chłopca, często o zabawnej buźce. Pocieszne, brać-wybierać, stare, nowe, artystycznie dobre i kiczowate. Choć wyglądają niekiedy uroczo, w rzeczywistości są to poważne przedmioty kultu nekromancji, czyli paktowania z duchami zmarłych. Ktoś kto posiada figurkę, magicznie na stałe wiąże się z duchem. Często figurki te przewiązane są szmatką lub kolorowymi nitkami, przewiązanie szmatką różnych rzeczy, np drzew, oznacza w wierzeniach Tajlandii sygnał, że zaklęty w nich jest duch i należy przepisowo je traktować.
Wobec zakazu preparowania i sprzedawania zwłok, wspomniane figurki są równoznacznymi w mocy amuletami zastępczymi. Prawdziwy mocny "Kuman Thong", jest właśnie tym, co niedawno znalazła policja, czyli zakonserwowanym nienarodzonym dzieckiem. Może być też wymieszanym z wydzielinami jego zwłok płynem, w którym umoczony jest mniej istotny od płynu przedmiot. Uzyskiwano to w sposób następujący: dziecko chirurgicznie usuwano z łona matki i przenoszono na miejsce ceremonii. Kapłan powtarzał zaklęcia, a ekipa przetwarzała ciałko. Podczas obróbki termicznej wydzielał się bardzo cenny tłuszcz, stosowany w kulce "Nam Man Prai". Magia ta, pokrewna z "Kuman Thong" bazuje na płynach, w których moczone są także inne rzeczy, np. ziemia z cmentarza, gwoździe z trumny osoby zmarłej w brutalnych okolicznościach. W tym wypadku ważna jest liczba 7 (np. ziemia z 7 cmentarzy, 7 rodzajów płynów z ciała kobiety zmarłej przy porodzie). Celem tej magii przeważnie jest zaklęcie powodzenia w dziedzinie seksualności, stąd amulet jest nieraz przezroczystą buteleczką z płynem, w którym zanurzona jest mniej lub bardziej realistyczna erotyczna rzeźbka.
Na forum internetowym o amuletach buddyjskich użytkownik "kekwei" chwali się zdjęciem ołtarzyka, który sfotografował w domu swojego kolegi w Malezji, na którym między kwiatkami znajduje się słoik z “prawdziwym Kuman Thong” w zalewie.
Przedmioty te, są reklamowane kupcom w następujący sposób “Gdy trzymasz amulet lub figurę, możesz poczuć moc ducha. Te duchy nie są złe.Rytuał sprowadzania ducha do figurki przez mnicha pokazany jest na tym filmie:
Innym powodem dla którego ludzkie szczątki zostały uznane za dobre do spożycia, było silne przekonanie, że zawierały "ducha" osoby, z której zostały wzięte. "Duch" został uznany za bardzo realną częścią fizjologii, łączącą ciało i duszę. W tym kontekście symbolika krwi była szczególnie silna. Szukając "dobrego, niezepsutego ducha", preferowano krew młodych mężczyzn, a z kobiet lepsza była z dziewic. Pamiętajmy, że pomysł nie był renesansowy, tylko był to na nowo spopularyzowany pogański ideał starożytnych, zarzucony przez średniowiecze. Starożytni Rzymianie pili krew zabitych gladiatorów, wobec tego XV-wieczny filozof Marsilio Ficino z podobnych przyczyn sugerował do picia krew z ramienia młodego człowieka, są na to cytaty, że podobnie myślał przenikliwy geniusz Leonardo da Vinci.
W komentarzach na stronie podsumowania treści książek trafnie dopisano, że ta historia jeszcze się nie skończyła, w dalszym ciągu pozostają wątpliwości co do symbolicznej istoty, celu, źródła i moralności przeszczepów, wykorzystaniu nienarodzonych dzieci w medycynie i przemyśle.

