Na liście kobiet w ciąży, które zginęły w zamachach w WTC znajduje się również kobieta, która została zabita podczas pierwszego zamachu na wieże w 1993 roku. Również na pokładzie porwanego samolotu, który rozbił się w Shanksville w Pensylwanii, znajdowało się co najmniej 9 kobiet w ciąży. Fakt ten znalazł swoje odbicie na pomniku, wzniesionym w miejscu katastrofy samolotu.


Podczas niedawnej uroczystości z okazji 10 rocznicy tragedii uczczono pamięć nie tylko pasażerów lotu 93, ale również nienarodzonych dzieci, które tam się znalazły. Uderzenie w dzwon symbolizowało jedną ofiarę, po odczytaniu nazwiska kobiety w stanie błogosławiony dzwon uderzał dwa razy. "Wiele spośród ofiar nie zdążyło się pożegnać ze swoimi bliskimi. Niektóre z nich nie zdążyły się z nimi nawet przywitać"-  zauważyła amerykańska dziennikarka Jill Stanek na swoim blogu. Ciekawe co na to aborcjoniści, którzy nie traktują dzieci nienarodzonych jako ludzi. Będą protestować przeciwko tym pomnikom? Tak nakazuje logika ich czynów.

 

Ł.A/wiara.pl/ europeanlifenetwork/