"Serce mi pęka, ale muszę to zrobić. Proszę Was, znajdźcie mu dobrych rodziców" - napisała matka na pozostawionej przy chłopcu karteczce. - Dziecko było pogodne, wyglądało na zdrowe. Przewinęłyśmy go. Zasnął mi na rękach, zanim przyjechało pogotowie - powiedziała siostra Martyna Kuczmarska, kierowniczka domu.
Znaleziony w poniedziałek 31 grudnia chłopczyk jest już piętnastym dzieckiem pozostawionym w krakowskim oknie życia. Czternaścioro wcześniej pozostawionych tu dzieci wychowuje się w rodzinach adopcyjnych.
W całej Polsce istnieje ponad 50 podobnych okien życia, które uratowały ponad 50 porzuconych noworodków. W takich sytuacjach, jak ta, po raz kolejny powraca pytanie, co by się stało z tym chłopcem, jak i wieloma innymi maluchami, gdyby zalecenia jednej z oenzetowskich komisji (które bardzo spodobały się np. prof. Środzie), w myśl których okna życia miałyby zostać zdelegalizowane, weszły w życie...
eMBe/Gazeta.pl
