W ocenie komentatorów Frankfurter Allgemeine Zeitung i Sueddeutsche Zeitung, inicjatywa Andrzeja Dudy nie zakończy konfliktu Polski z Unią Europejską.

Jak uważa komentator SZ, Duda wysyła do UE sprzeczne sygnały. Z jednej strony jako jedyny europejski przywódca udał się na ceremonię otwarcia zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. W ocenie komentatora, zniszczyło to resztki pozorów, że UE zachowuje wobec Chin jednolite stanowisko.

"Teraz Duda przyleciał do Brukseli i można było odnieść wrażenie, że na spotkanie z szefową Komisji Ursulą von der Leyen i szefem Rady Europejskiej Charlesem Michelem przyfrunął polski gołąbek pokoju" - czytamy dalej.

Podkreślono także, że po spotkaniu z von der Leyen Duda był bardzo optymistyczny. Von der Leyen z kolei na konferencji prasowej po rozmowach z Dudą nie odniosła się w ogóle do kwestii sporu o praworządność.

"Rzeczywiście w kręgach Komisji Europejskiej przyjęto z ulgą, że rozmowy znowu ruszyły. Ale najpierw trzeba sprawdzić jak sformułowana jest (prezydencka) ustawa. A samo jej przyjęcie jeszcze nie wystarczy. Komisja domaga się spełnienia konkretnych żądań. Wśród nich jest nie tylko likwidacja izby dyscyplinarnej. Sędziowie, którzy zostali zawieszeni, muszą wrócić do wykonywania obowiązków" - czytamy dalej na łamach SZ.

W ocenie publicysty FAZ, jest mało prawdopodobne, aby inicjatywa Dudy zakończyła spór z Komisją Europejską. Zdaniem autora, propozycja Dudy uwidoczniła podziały w PiS.

"Narodowo-konserwatywny PiS, z którego wywodzi się Duda, długo sprawiał wrażenie monolitu, ale od dwóch lat pojawia się tam coraz więcej pęknięć – chodzi zarówno o sprawy merytoryczne, jak i osobiste ambicje (…) Propozycja Dudy jeszcze te podziały pogłębia" - czytamy.

jkg/deutsche welle