- To zadziwiające, że ci, których zadaniem jest ochrona konstytucji, tak wyraźnie lekceważą nakazy Federalnego Trybunału Konstytucyjnego – pisze w ekspertyzie prof. Dietrich Murswiek z Instytutu Prawa Publicznego na Uniwersytecie we Freiburgu. Jego zdaniem 14 z 16 najnowszych raportów Urzędu Ochrony Konstytucji jest niezgodnych z wyrokiem Trybunału z 2005 roku.
Wówczas sędziowie rozpatrywali skargę tygodnika "Junge Freiheit", który znalazł się na celowniku UOK landu Nadrenia-Westfalia. Urząd postanowił obserwować narodowo-konserwatywne pismo pod zarzutem prezentowania treści skrajnie prawicowych. Zdaniem Trybunału w raporcie nie zostało wystarczająco wyraźnie określone, że w tym przypadku występuje podejrzenie o takie tendencje, które nie są jednak w pełni udowodnione. Chodzi o to, by nawet mało rozgarnięty czytelnik nie miał wątpliwości, że dana organizacja czy redakcja nie jest oficjalnie uznawana za skrajną i niebezpieczną.
Urząd Ochrony Konstytucji ma m.in. za zadanie obserwować działania ugrupowań skrajnie lewicowych i prawicowych, a także islamistycznych i separatystycznych. W 2003 roku instytucja poniosła dotkliwą porażkę przed Trybunałem Konstytucyjnym – okazało się, iż we władzach neonazistowskiej Narodowodemokratycznej Partii Niemiec (NPD), do delegalizacji której chciała doprowadzić przed sądem, znajduje się bardzo wielu agentów UOK. Po ujawnieniu na początku tego roku negacjonistycznych wypowiedzi bpa Richarda Williamsona, lewicowi politycy chcieli, by obserwacji poddać także Bractwo Kapłańskie św. Piusa X.
sks/JF
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

