Niemiecki politolog Herfried Muenkler uważa, że jeśli nie powiedzie się putinowski plan szybkiego podporządkowania Ukrainy, Putin zrobi wszystko, aby zniszczyć ten kraj i stać się "triumfatorem na stercie gruzów". Należy wobec tego liczyć się z długotrwałą wojną. 

"Zachód nie ma Rosji Putina niczego do zaoferowania (aby zażegnać konflikt). Putin, jeśli jego plan szybkiego podporządkowania Ukrainy nie powiedzie się, będzie prowadził straszliwą wojnę na wyniszczenie i stanie się w końcu triumfatorem na stercie gruzów" - powiedział Muenkler w wywiadzie dla Die Welt.

"Będzie musiał odbudować infrastrukturę, którą sam zniszczył. W tej sytuacji nie dostanie ani jednego euro pomocy z zawsze hojnej dotychczas UE. Rosja Putina zostanie odłączona (od reszty świata)" - dodał.

W jego ocenie jedyna szansa na uratowanie sytuacji to zmiana na Kremlu.

"Wszystkie pociągi odjechały. Nie dostrzegam też w przewidywalnej przyszłości żadnych możliwości otwarcia nowych kanałów do dialogu. Będzie to możliwe dopiero wtedy, gdy na Kremlu decydować będzie ktoś inny niż Putin" - ocenił Muenkler.

"Jedyną możliwością powrotu do pokojowego ładu w Europie z udziałem Rosji byłoby postawienie Putina przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze, skazanie go za wywołanie wojny napastniczej i zmuszenie do kopania własnymi rękami grobów dla poległych żołnierzy. Niestety jest to tylko myślenie życzeniowe" - dodał.

W jego ocenie odebranie władzy Putinowi możliwe jest jedynie na drodze wewnętrznej. Zauważyć należy jednak, że nie jest to aż tak nieprawdopodobny scenariusz. Wiadomo, że Putin nie przebywa obecnie w Moskwie, ale w pilnie strzeżonym bunkrze na Uralu, otoczony wąskim gronem najwierniejszych współpracowników. Czy Putin ukrywa się ze strachu przed NATO czy raczej przed "swoimi"?

"Duma narodowa i imperialna świadomość zawsze były rekompensatą za brak dobrobytu. W przypadku Rosji kluczowe nie są jednak dramatyczne problemy wewnątrz kraju, lecz „bóle fantomowe” rosyjskiej elity po rozpadzie imperium w 1991 roku. Tendencja do reaktywowania imperium widoczna była od przejęcia władzy przez Putina (w 2000 r.)" - ocenił Muenkler.

Ponadto jego zdaniem dotychczasowa struktura bezpieczeństwa na świecie uległa rozpadowi i od teraz decydujące znaczenie będą miały uzgodnienia między czterema lub pięcioma wielkimi graczami: USA, Europą, Rosją, Chinami i Indiami.

Muenkler podkreślił także, że Putin oszukał przywódców europejskich, którzy liczyli do końca, że uda im się odwieźć rosyjskiego prezydenta od wojny. Wobec tego na porządku dziennym będzie zwiększona nieufność w stosunkach międzynarodowych.

jkg/deutsche welle