Do żenującego skandalu doszło podczas odsłonięcia pomnika upamiętniającego przymusowych robotników z Polski w III Rzeszy – informuje „Fakt”. Na uroczystości obecna była delegacja z Polski. Do siedzących w pierwszym rzędzie Polaków doszedł Frank A. Błyskawicznie wyjął z kieszeni pojemnik z gazem pieprzowym i spryskał nim Polaków, oślepiając i parząc ich twarze. Niemiecka Policja obezwładniła napastnika i przewiozła do szpitala psychiatrycznego. Sprawca znany ze swoich neonazistowskich poglądów powiedział w rozmowie z "Hamburger Morgenpost", że nie zamierza przepraszać za to co zrobił - podkreśla "Fakt".
Można mieć pretensję do organizatorów, do osób zabezpieczających to zdarzenie, że dopuścili do takiego chuligańskiego wybryku. To było kuriozalny, choć co jakiś czas słyszymy o ludziach, którzy podnoszę rękę w geście Heil Hitler. To jest dla mnie szokujące, bo nazizm po Żydach, był wymierzony w nas Słowian. Trzeba patrzeć dziś skrajnym ruchom na ręce i przykładnie ich karać za takie zachowania, aby nie powtórzył się taki incydent. To jest też kwestia edukacji. Wciąż za mało mówi się o II Wojnie Światowej i strasznych rzeczach, które wtedy miały miejsce – mówi portalowi Fronda.pl prof. Antoni Dudek, historyk.
Not. Jarosław Wróblewski

