Hans-Peter Friedrich objął stanowisko ministra spraw wewnętrznych w ubiegłym tygodniu, a już zdążył zdenerwować niemieckich muzułmanów. Jego wypowiedź była związana ze śledztwem dotyczącym zabójstwa dwóch amerykańskich pilotów na lotnisku we Frankfurcie. Podejrzewa się o nie radykalnego islamskiego fundamentalistę z Kosowa, Arida Ukę.
- Imigranci przede wszystkim powinni zdawać sobie sprawę z zachodnich korzeni chrześcijańskich i ci, którzy przybywają do Niemiec, winni uczyć się języka niemieckiego oraz kultury niemieckiej – stwierdził Friedrich.
- Islam stanowi integralną część kultury niemieckiej ze względu na cztery miliony muzułmanów zamieszkujących kraj – próbował załagodzić wypowiedź ministra prezydent Christian Wulff. Wypowiedź Friedricha potępili socjaldemokraci, zieloni i niektórzy przedstawiciele rządu kanclerz Angeli Merkel. - To policzek wymierzony muzułmanom – skomentował Dieter Kaddor, szef Islamskiej Fundacji.
Niemieccy muzułmanie stanowią, tuż po Francji, największe skupisko w Europie.
eMBe/DailyMail
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

