Na pytanie o poziom uświadomienia rodziców, jezuita odparł, że wykazują się oni „dużą wrażliwością”. – Regularnie zapraszamy współpracowników zewnętrznych poradni, tak aby uczniowie wiedzieli, do kogo w razie czego mogą się zwrócić. Zanim przyjdą współpracownicy, organizujemy wieczory rodzicielskie – opowiadał jezuita.
Co do ostatnich tarć między kryminologiem badającym skalę pedofilii w Kościele katolickim Christianem Pfeifferem a niemieckim episkopatem (ten pierwszy oskarżył biskupów o cenzurę i ukrywanie dokumentów stawiających księży w złym świetle) o.Zimmerman wyraził nadzieję, że mimo trudności badania będą kontynuowane. – Kościół podobnie jak wszystkie inne instytucje, a także rodziny, których dotyczy problem molestowania, ma trudności z rozliczeniami – powiedział.
Zapytany, czy czuje się osobiście odpowiedzialny za skandale seksualne, jezuita odpowiedział, że osobiście nie. – Ale jest coś takiego jak grzech pierworodny. Według mnie on polega na tym, że każdy rodząc się w określonych warunkach i strukturach jest przez nie deformowany, tak że potrzebuje on siły, by z nich się wyrwać. – tłumaczy. – Przykładowo każdy rodowity Niemiec urodził się w określonym kontekście historycznym, który go ukształtował. Ja uczyłem się życia w społeczeństwie wewnątrz zakonu, i wymaga to nie lada pokazu siły, by zrozumieć, jakie struktury ukształtowały moje postrzeganie świata; ale te struktury trzeba odkryć, by udaremnić takie rzeczy jak molestowanie – dodał.
Jr3/tsch
