Wszyscy znamy otwartość Niemców w kwestii przyjmowania migrantów z Bliskiego Wschodu. Niestety, w przypadku uchodźców z Ukrainy postawa niemieckich władz może wyglądać inaczej. Burmistrz Lubmina Axel Vogt zakazał przyjmowania uciekających przed wojną kobiet i dzieci. W ten sposób troszczy się o… bezpieczeństwo rosyjskich gazociągów.
Dziennik „Ostsee-Zeitung” przypomina, że w związku gmin Amt Lubmin zbiegają się rosyjskie gazociągi Nord Stream 1 i Nord Stream 2. W pobliżu znajduje się też tymczasowe składowisko odpadów jądrowych. To właśnie z tego powodu burmistrz Lubmina zarządził, aby w jego mieście nie organizowano pomocy dla uchodźców z Ukrainy. W ten sposób chce chronić społeczeństwo, gości i przedsiębiorstwa. Burmistrz obawia się, że infrastruktura krytyczna mogłaby stać się celem ataków w związku z wojną na Ukrainie.
- „W świetle pierwszych konkretnych podejrzeń lub przestępstw popełnionych w ostatnich dniach oraz aktualnych ocen ryzyka należy przyjąć, że w rejonie przemysłowym panuje stan podwyższonego zagrożenia”
- czytamy w stanowisku burmistrza.
Portal NDR podaje jednak, że starosta powiatu Vorpommern-Greifswald Michael Sack zdecydował, iż uchodźcy będą kwaterowani na terenie całego powiatu, również w Lubminie.
kak/PAP, tvp.info.pl
