Szef polskiej dyplomacji potraktował Baerbock na spotkaniu z mediami jak profesor studentkę - czytamy w niemieckiej prasie, zdaniem której wczorajsze spotkanie MSZ Niemiec i Polski przebiegło w "lodowatej atmosferze". 

"Niemiecką minister spraw zagranicznych przyjęto w Polsce ze wszystkimi przewidzianymi protokołem honorami" - zauważył komentator Sueddeutsche Zeitung Paul-Anton Krueger. "Wszystkie dyplomatyczne uprzejmości nie mogły przykryć sporów" - dodał.

Krueger wskazał na ostre antyniemieckie reakcje w polskim obozie rządowym w odniesieniu do zapisu niemieckiej umowy koalicyjnej o federalizacji UE. Zdaniem Kruegera Zbigniew Rau zachował się "bardziej dyplomatycznie" niż Jarosław Kaczyński, który federalizację Europy nazwał "IV Rzeszą". Rau dał jednak wyraźnie do zrozumienia, że Polska nie jest zainteresowana federalizacją.

Krueger podkreślił także, że strona polska wyraziła żądania zwrotu zagrabionych przez Niemcy nazistowskie dóbr kultury oraz wypracowania "mechanizmów odszkodowawczych" odnośnie zniszczeń wojennych.

Z kolei na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung przeczytać możemy, że Baerbock spotkała się w Warszawie z "listą frustracji, zarzutów i żądań". W ocenie publicysty FAZ spotkanie przebiegało w "lodowatej atmosferze". Wskazano także na wymienioną przez Raua listę kwestii, w których Polska i Niemcy zdecydowanie się różnią: gazociąg Nord Stream 2, zagrabione i zniszczone dzieła sztuki oraz federalizacja Europy.

Publicysta Der Spiegel Christoph Schult uważa zaś, że Baerbock zniosła pouczenia ze strony Polski z typową dla Angeli Merkel cierpliwością i ironią.

"Za zamkniętymi drzwiami Baerbock spotkała się z pełnym szacunku przyjęciem, najpierw przez prezydenta Andrzeja Dudę, potem przez szefa MSZ Zbigniewa Raua. Jednak podczas wspólnego spotkania z prasą 66-letni Rau wygłosił swojej koleżance po fachu z Berlina prawie 20-minutowy wykład, który można streścić w ten sposób – Polska była i jest ofiarą, Rosja jest agresorem, a Niemcy wchodzą w konszachty z Rosją" - czytamy na łamach Spiegla.

Schult stwierdził, że Baerbock była "skonsternowana" w trakcie "wykładu", którego udzielał jej Rau. "On (Rau) przemawia, Baerbock usiłuje nie stracić panowania nad sobą. Przypomina trochę Angelę Merkel, która na pouczenia ze strony męskich polityków, mających zadziwiająco hermetyczne poglądy na świat, reagowała subtelną mimiką i ironią" - zauważył Schult.

Z kolei w ocenie publicystki gazety Tagesspiegel, "wizyty Baerbock w Paryżu i Warszawie pokazują, że Trójkąt Weimarski jako platforma współpracy niemiecko-francusko-polskiej "zamarł", a polityczne różnice między Francją a Polską są olbrzymie".

"Wizyta w Polsce jest próbą podtrzymania, mimo głębokich różnic poglądów na sprawy tak fundamentalne jak praworządność i trójpodział władz, dialogu z rządem, który jest coraz bardziej wrogo nastawiony do Europy i Niemiec" - kontynuuje publicystka Andrea Nuesse.

jkg/deutsche welle