"Dla NATO w przyszłym tygodniu rozpocznie się trudny okres" - czytamy w komentarzu Nikolasa Busse dla Frankfurter Allgemeine Zeitung.
W jego ocenie Putinowi udało się narzucić NATO dyskusję na temat podziału Europy na strefy wpływów. Zdaniem autora Putin chciałby nowej Jałty, tyle że na Wschód, ponadto jego celem jest także nuklearne odłączenie USA od Europy.
Jego zdaniem fakt, że Putinowi udało się doprowadzić do dyskusji w NATO na temat stref wpływów, sam w sobie stanowi sukces.
Podkreśla jednak, że Rosja ma słabsze karty niż Sojusz Północnoatlantycki. "Putin grozi inwazją na Ukrainę, która jego samego może drogo kosztować, zaś Zachodowi prawdopodobnie niewiele zaszkodzi. Dlatego Zachód nie musi robić wobec Rosji jednostronnych ustępstw, przede wszystkim w sprawach zasadniczych, takich jak wolność wyboru sojuszów. Sensowne byłyby rokowania o kontroli zbrojeń, szczególnie po zakończeniu INF. Nowy rosyjski system rakiet średniego zasięgu zagraża Europie" - czytamy.
W innym materiale prasowym na łamach FAZ, dyskutowana jest możliwość podjęcia samodzielnych rozmów z Rosją przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
Macron zarzucił USA, że wskutek podjętej "jednostronnie" amerykańskiej decyzji Europa przestała być chronione traktatem INF, który zakazywał systemów rakiet średniego zasięgu. "Nie możemy dłużej utrzymywać tej sytuacji, jesteśmy za to odpowiedzialni" - FAZ cytuje słowa francuskiego prezydenta.
Macron miał także wyrazić gotowość do omówienia z Rosją wszelkich kwestii dotyczących kontroli zbrojeń.
Traktat INF został w 2019 r. wypowiedziany przez Donalda Trumpa. Przyczyną były rosyjskie prace nad nowym systemem rakietowym. Rosja zaproponowała wówczas moratorium na używanie nowych rakiet.
Sam traktat INF został podpisany w 1987 r. przez USA i ZSRR. Jego pełna nazwa to raktat o całkowitej likwidacji pocisków średniego i krótkiego zasięgu. Był to jeden z kluczowych dokumentów w perspektywie zakończenia zimnej wojny.
jkg/deutsche welle
