W rozmowie z dziennikiem "Süddeutsche Zeitung" prof. Troebst powiedział, że pakt był dla Polski i krajów bałtyckich najdramatyczniejszym wydarzeniem, ponieważ w jego następstwie państwa te straciły niezależność i padły ofiarą gigantycznych zbrodni. Dlatego też – jak mówi - rozumie polską wrażliwość na próby zbliżenia między Niemcami a Rosją, w tym również kontrowersyjne porównania Gazociągu Północnego do Paktu Ribbentrop-Mołotow
Wywiad w "Süddeutsche Zeitung" komentuje z Niemiec dla portalu Fronda.pl historyk specjalizujący się w okresie II wojny światowej dr Bogdan Musiał. - Prof. Troebst powiedział prawdę powszechnie znaną. Przeglądając natomiast niemiecką prasę nie odnotowałem żadnego głosu z tzw. grupy autorytetów, których wypowiedź liczyłaby się w debacie publicznej – mówi w rozmowie z nami.
Prof. Troebst uważa, że w Niemczech pakt kojarzony jest przede wszystkim jako preludium do późniejszej o tydzień niemieckiej agresji na Polskę, a nie - tak jak w naszym kraju - z podziałem Polski między dwóch dyktatorów.
Odnosząc się do przedstawiania paktu Ribbentrop-Mołotow przez naszych zachodnich sąsiadów Musiał zwraca uwagę na tamtejszych historyków. - Dla badaczy historii w Niemczech, historia Polski jest tematem niszowym. Jednak w kontekście 70. rocznicy wybuchu II wojny, należy zwrócić uwagę na specjalne oświadczenie 140. niemieckich intelektualistów. Pod tym listem znajdziemy już podpisy tamtejszych autorytetów – mówi.
O Pakcie Ribbentrop-Mołotow piszą również inne niemieckie dzienniki. Historyczne, społeczne, polityczne okoliczności podpisania dokumentu przypomina "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Z kolei "Der Tagesspiegel" ubolewa, że w jego rocznicę władze Niemiec ani Rosji nie zdobyły się na żadne oficjalne oświadczenie. Bulwarowe pismo "Bild" nazywa porozumienie "diabelskim paktem".
MM/IAR
Zobacz także:
List niemieckich inteligentów w rocznicę paktu Ribbentrop-Mołotow i wybuchu II wojny
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




