- Wiem, że mam 34 tys. urzędników za wrogów, ale chcę pokazać, co można zmienić – napisała w liście otwartym do wyborców i innych europosłów Ingeborg Graessle z Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej. Proponowane przez nią reformy pozwoliłyby UE zaoszczędzić równowartość co najmniej 5500 etatów.

Jakie zmiany proponuje polityk? - UE funduje z tego tytułu każdemu funkcjonariuszowi bilet pierwszej klasy plus dodatkowe sześć dni urlopu dla urzędników z Brukseli, których podróż przekracza 2 tys. km – pisze Niemka. Te dodatkowe dopłaty chce zlikwidować. Poza tym nie podoba jej się praktyka płacenia za nadgodziny, za które, zgodnie z rozporządzeniem o statusie urzędnika UE, pieniądze się nie należą.

To jeszcze nie koniec planowanych reform. Graessle chce wziąć się za przysługujące każdemu pracownikowi UE dwa dni urlopu po każdych czterech tygodniach pracy. Dzięki temu zapisowi eurokraci mogą liczyć nawet na 13 tygodni urlopu. Europosłanka chce także zniesienia 16-procentowego dodatku za rozłąkę dla osób pracujących poza krajem zamieszkania, z którego korzystają np. Niemcy, mieszkający tuż przy granicy z Luksemburgiem.

sks/Wprost.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »