- Być może nacisk na rozliczenie się z własną historią nie był w partii wystarczająco duży – powiedział "Berliner Zeitung" niemiecki postkomunistyczny polityk. Jego zdaniem posłowie Partii Lewica (Die Linke) w parlamencie krajowym Brandenburgii, którzy współpracowali ze służbami bezpieczeństwa NRD, zaszkodzili swojemu ugrupowaniu.

Po tegorocznych wyborach do Landtagu, po których Brandenburgią rządzi koalicja postkomunistów i socjaldemokratów, na jaw wyszły dwa dotychczas nieznane przypadki współpracy z enerdowską Stasi sprzed 1990 roku. Między innymi okazało się, że wiceprzewodnicząca izby, Gerlinde Stobrawa, w latach 80-tych aktywnie współpracowała ze służbami, podlegając wydziałowi zwalczającemu Kościół i opozycję.

Jednak także Gregor Gysi był podejrzany o współpracę ze Stasi. "Niemiecki Kwaśniewski" był młodą gwiazdą Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec (SED), doprowadził do przekształcenia komunistycznej monopartii w ugrupowanie Partia Demokratycznego Socjalizmu (PDS), która zachowała majątek swojej poprzedniczki. Do dziś jest liderem niemieckich postkomunistów, zgrupowanych obecnie w Partii Lewica.

 

sks/Berliner Zeitung

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »