Zentralkomitees deutscher Katholiken (ZdK) oczekuje, że Kościół w Niemczech zaakceptuje „małżeństwa” homoseksualne, dopuści rozwodników w nowych związkach małżeńskich do sakramentów, oraz będzie przejawiał „pozytywny stosunek” wobec par, które żyją bez ślubu.
ZdK twierdzi, że żądania te mają swoje uzasadnienie w rozdźwięku między nauką Kościoła a rzeczywistym życiem współczesnych ludzi, w tym katolików. „Wielka liczba praktykujących katolików, czy to żyjących w małżeństwie czy samotnie, odrzuca tę naukę świadomie lub nieświadomie albo nie przyjmuje jej do wiadomości” – obwieścił ZdK.
Co więcej organizacja oczekuje, że Kościół wycofa zakaz używania sztucznych metod zapobiegania ciąży. „Także dla praktykujących katolików płodzenie dzieci nie jest jedynym celem seksualności” – stwierdził ZdK.
W niemal identyczny sposób wypowiedziało się ostatnio jeszcze 17 teologów niemieckich należących do dwóch organizacji, które zamują się zwłaszcza stosunkami między Kościołem a społeczństwem. Teologowie ci należą do „Arbeitsgemeinschaft der deutschen Moraltheologen” oraz do „Der Konferenz der deutschsprachigen Pastoraltheologen und Pastoraltheologinen”.
Jak trafnie komentuje portal pius.info, działania ZdK i wymienionych teologów są całkowicie niedopuszczalnym parciem do demokratyzacji Kościoła. Jest jasne, że wielu katolikom jest ciężko zaakceptować naukę Kościoła. „Jednak jeżęli większość odrzuca prawdę, jak to często już zdarzało się w historii, to prawda ta nie ulega zmianie” – czytamy na portalu. Ta oczywistość nie wydaje się już niestety taka niemieckim relatywistom, fałszywie przyjmującym miano katolików.
Pac/pius.info
