Z ankiet, które nadeszły do niemieckich biskupów wynika, że większość niemieckich „katolików” polemizuje z zakazem „kontroli urodzin” w Kościele, odrzuca zakaz seksu gejowskiego i przedmałżeńskiego, a także chciałoby, żeby rozwodnicy w ponownych związkach mogli przystępować do komunii świętej.
Z raportu wynika, że ogromna większość niemieckich katolików stosuje antykoncepcje, mieszka razem przed ślubem i odrzuca kościelny zakaz rozwodu, który uznaje za okrutny. Biskupi są jednak zachwyceni faktem, że mimo tych zmian, większość katolików nadal jest zwolennikiem stabilnych związków, a także sprzeciwia się zabijaniu nienarodzonych.
Wyniki te - choć nie są zaskakujące - mają, zdaniem agencji Reuters, sprawiać, że biskupi niemieccy będą naciskać na Watykan by ten zmienił nauczanie Kościoła... Kłopot jest tylko taki, że niemieccy biskupi zamiast naciskać na zmianę nauczania, powinni wreszcie zabrać się do pracy. I zacząć głosić nauczanie Kościoła, a nie przekonywać, że się ona zmieni. Bóg na sądzie rozliczy ich z bycia pasterzami, a nie tchórzami, którzy uciekają przed wyzwaniami i rozmywają doktrynę.
TPT/Reuters.com
