W Niemczech aborcja po 22 tygodniu ciąży dozwolona jest w przypadku, gdy zagraża zdrowiu lub życiu kobiety. Decyzja lekarska nie wymaga uprzedniej konsultacji, nie ma także wyznaczonej górnej granicy wieku zabijanego dziecka. W praktyce lekarze często podciągają pod „poważne zagrożenie zdrowia kobiety” sytuację, w której badania prenatalne wykazują niepełnosprawność płodu. Świadomość niepełnosprawności dziecka, ma być dla ciężarnej zbyt wielkim psychicznym obciążeniem. W tym roku przeprowadzono legalnie już 229 takie aborcje w Niemczech.

Ta liczba przeraża Niemiecką Izbę Lekarską, która wielokrotnie zgłaszała propozycje zmian w tym zakresie. Podobnie myślą stowarzyszenia osób niepełnosprawnych. Powołują się na art. 8 Konwencji Praw Osób Niepełnosprawnych, który nakazuje „zwalczać stereotypy, uprzedzenia i szkodliwe praktyki wobec osób niepełnosprawnych”.

Niebawem ma się to zmienić. Partie od lewa do prawa uważają, że ustawodawstwo w tym zakresie należy zaostrzyć, choć różnią się w zakresie proponowanych zmian. Według projektu dziś dyskutowanego w Bundestagu, popieranego głównie przez chadeków, lekarze będą mieli obowiązek poinformować kobiety o medycznych i psychologicznych aspektach aborcji. Ponadto kobieta chcąca usunąć ciążę ma otrzymać informacje o tym, w jaki sposób przeprowadza się aborcję, jakie są dla niej alternatywy, a także jak wygląda wychowanie niepełnosprawnych dzieci. Dodatkowo kobieta otrzyma obowiązkowe trzy dni do namysłu.

Liberałowie i socjaldemokraci, a także część posłów partii Zielonych popiera nieco mniej radykalne rozwiązania. Lekarze mieliby obowiązek zaproponowania kobietom informacji, jednak te nie musiałyby się na nią zgodzić. Posłowie popierają jednak trzydniowy okres namysłu.

22-tygodniowe dziecko może, przynajmniej w teorii, przeżyć poza organizmem matki. Rosną mu włosy, rzęsy, brwi i paznokcie. Intensywnie się kręci, reaguje na to, co się dzieje wokół niego, umie ssać i przełykać. Po tygodniu zaczyna słyszeć.

sks, FAZ

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »