- Słowo "Polak" jest już prawie zaliczane do przekleństw. Zawsze musimy jako gracze wykazać się znacznie większymi umiejętnościami niż Niemcy, by cieszyć się odrobiną szacunku - skarży się urodzony w Poznaniu napastnik.

Jak się to objawia? - Niektórzy Brazylijczycy, czy inni zawodnicy z południowych krajów przez sześć lat nie potrafią nauczyć się niemieckiego. Jak coś takiego zdarzy się Polakowi to jest od razu odsuwany na drugi tor. Świetnym przykładem jest tu Bartosz Karwan, który w Berlinie nie mógł się odnaleźć.

Również kwoty transferowe proponowane za Polaków zostały przez Wichniarka skrytykowane. - Za Brazylijczyka, czy Chorwata klub jest w stanie zapłacić nawet osiem milionów euro. Za Polaka nie dadzą więcej niż trzy mln euro, mimo że poziomem sportowym od nich nie odstają - powiedział Wichniarek.

 

JaLu/PAP

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »