Niemieccy parlamentarzyści zaakceptowali Traktat z Lizbony dużo wcześniej. Prezydent zwlekał z jego podpisaniem, ponieważ dokument został zaskarżony do Sądu Najwyższego. Sąd oddalił skargę, według której Traktat przekazywał zbyt dużo władzy Brukseli. Zażądał jednak zmiany wprowadzanych wraz z nim ustaw, które ograniczają uprawnienia niemieckiego parlamentu.
Podpis niemieckiego prezydenta ucieszył unijnych polityków. - Dziękuję Niemcom za ich europejskie zobowiązania i nieustające poparcie dla Traktatu. Podkreślam konieczność zakończenia procesu ratyfikacji Traktatu z Lizbony przez wszystkie kraje UE tej jesieni - oświadczył przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso.
Dokumenty podpisane przez Horst Koehler zostaną zdeponowane w Rzymie, gdzie przechowywane są wszystkie oryginały umów dotyczących UE. Tym sposobem ratyfikacja Traktatu przez Niemcy zostanie ostatecznie zakończona.
Irlandia 2 października przeprowadzi w tej sprawie drugie referendum. Oprócz tego Traktat Lizboński musi być jeszcze zatwierdzony przez Czechy i Polskę.
MM/IAR/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

