Kilka tygodni temu Niemczech powstała parta Die Freiheit (Wolność). Jej głównym celem jest zwalczanie wpływów islamskich w tym kraju. Będzie mówić o zagrożeniach, jakie stanowi islam i 4 miliony jego wyznawców w Niemczech. Założyciele partii twierdzą, że do tej pory mają już sześć tysięcy zgłoszeń.

Die Freiheit wystartuje w Berlinie, ale buduje już struktury w innych częściach RFN. Chce zagospodarować przestrzeń polityczną na prawo od CDU. Z tego ugrupowania wywodzą się jej przywódcy z 45-letnim Rene Stadkewitzem na czele.

- Nie mam nic przeciwko islamowi jako religii. Niebezpieczna jest jedynie ideologia radykalnego islamu – podkreśla Stadkewitz.

Z kolei politolog Gerd Langguth, biograf kanclerz Angeli Merkel, nie neguje ogromnego potencjału prawicowych populistów. Uważa jednak, że antyislamiści nie mają szans na scenie politycznej.

– Brak im charyzmatycznego przywódcy i nie widać takiego nawet na horyzoncie – przekonuje.

eMBe/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »