Trwa dyplomatyczny konflikt między Niemcami a Szwajcarią, spowodowany wypowiedzią Peer Steinbrücka, ministra finansów RFN. Stwierdził on, iż OECD mogłaby opracować czarną listę oaz podatkowych. - Stanowiłaby ona oddział kawalerii stacjonujący w Forcie Yuma, który mógłby w każdej chwili ruszyć w bój. Nie musiałby jednak tego robić: wystarczyłoby, żeby Indianie wiedzieli, iż oddział tam stacjonuje – stwierdził polityk.
Te słowa wywołały oburzenie w Szwajcarii. - Steinbrück definiuje na nowo obraz obrzydliwego Niemca – powiedział Thomas Müller, poseł współrządzącej Chrześcijańskiej Partii Ludowej. - Przypomina mi pokolenie Niemców, które sześćdziesiąt lat temu maszerowało uliczkami w skórzanym płaszczu, oficerkach i z opaską na ramieniu – dodał Szwajcar. Minister spraw zagranicznych kraju Micheline Calmy-Rey określiła słowa Niemca jako „nie do przyjęcia, obraźliwe i agresywne, zarówno w treści, jak i w formie” i zażądała stawienia się niemieckiego ambasadora w ministerstwie w Bernie, zaś prasa bulwarowa okrzyknęła Steinbrücka „przedstawicielem rasy panów”.
Minister finansów został za te słowa skrytykowany także w rodzinnym kraju. - Problemem dla ludzi nie jest oaza, ale pustynia wokół niej – stwierdził przewodniczący liberalnej Wolnej Partii Demokratycznej (FDP) Guido Westerwelle w odniesieniu do sporu i wysokości niemieckich podatków. - Nie potraficie utrzymać pokoju nawet ze Szwajcarią – skrytykował niemiecką dyplomację.
sks/FAZ

