Niemiecka kanclerz wystąpiła w Poczdamie przed publicznością złożoną z młodych członków jej partii CDU.
Merkel powiedziała, że w praktyce nie zadziałała koncepcja społeczeństwa wielokulturowego - "multikulti", jak nazwali je Niemcy - w którym ludzie o różnym zapleczu religijnym, kulturowym, etnicznym "żyliby obok siebie" szczęśliwie i zgodnie. To wielokulturowe podejście nie sprawdza się zwłaszcza wobec liczącej ponad cztery miliony ludzi mniejszości muzułmańskiej.
Uwagi Merkel podgrzały atmosferę, w jakiej toczy się w Niemczech debata na temat imigrantów i islamu.
Zdaniem niemieckiej kanclerz, zbyt mało wymagało się w przeszłości od imigrantów, którzy powinni robić więcej, by zintegrować się z niemieckim społeczeństwem, zwłaszcza zaś uczyć się języka, by móc uczęszczać do szkół i znaleźć sobie miejsce na rynku pracy.
- Na początku lat 60. nasz kraj zaprosił pracowników zza granicy - przypomniała Merkel. - Oszukiwaliśmy się przez jakiś czas; mówiliśmy "oni nie zostaną, któregoś dnia odejdą", ale rzeczywistość jest inna - powiedziała.
Merkel jednak jasno stwierdziła, że imigranci nadal są mile widziani w Niemczech. Nawiązała tym samym szczególnie do ostatniej wypowiedzi prezydenta Christiana Wulffa, który stwierdził, że islam jest "częścią Niemiec", tak jak chrześcijaństwo czy judaizm.
Przed kilkoma dniami lider bawarskiej CSU - siostrzanej partii CDU - Horst Seehofer powiedział, że staje się oczywiste, iż imigranci z innych kultur, jak Turcja i kraje arabskie, mają większe trudności z integracją. - "Mulikulti" nie żyje - stwierdził Seehofer.
Debata na temat imigrantów stała się szczególnie ożywiona, odkąd były członek zarządu Banku Centralnego RFN i polityk SPD Thilo Sarrazin opublikował w sierpniu książkę, w której oskarża muzułmańską mniejszość o zaniżanie poziomu inteligencji niemieckiego społeczeństwa. Według Sarrazina "żadna inna grupa imigrantów (...) nie jest tak mocno kojarzona z roszczeniami pomocy społecznej i z przestępczością". Sarrazin musiał zrezygnować z funkcji w Bundesbanku, ale jego poglądy okazały się popularne, a sondaże dowodzą, że większość Niemców zgadza się z wieloma opiniami wyrażonymi w jego książce.
BBC przytoczyła wyniki jednego z niedawnych sondaży, według którego ponad 30 proc. Niemców uważa, że ich kraj jest "zalany przez cudzoziemców". Badanie, które zrobiono na zlecenie Fundacji Friedricha Eberta, wskazuje również, że taka sama grupa respondentów sądzi, że 16 milionów imigrantów i osób obcego pochodzenia przybyło do Niemiec ze względu na korzyści, jakie oferuje państwo opiekuńcze.
roja/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

