Według najnowszych oficjalnych danych statystycznych, niemieckie społeczeństwo po prostu się kurczy. Dziś Niemcy są zamieszkane przez 81 milionów ludzi. W roku 2060 ta liczba zmaleje do od 68 do 73 milionów, co zależy przede wszystkim od imigracji. Bo sami Niemcy dzieci po prostu mieć nie chcą.

Według przewodniczącego Bundesamtu, Rodericha Egelera, imigracja będzie wzrastać jeszcze przez najbliższe od pięciu do siedmiu lat, w ten sposób ratując demografię Niemiec. Później nie ma być już tylu chętnych do osiedlenia się na niemieckich ziemiach. A to oznacza, że wobec bardzo niskiego przyrostu naturalnego, Niemcy będą się powoli wyludniać. Jeżeli imigracja będzie szczególnie słaba, to w roku 2060 będzie Niemców zaledwie 67,6 milionów. Jeżeli będzie mocna, będzie ich 73,1 milionów – ale to i tak o wiele mniej, niż dzisiaj. Dodatkowo spośród tych około 70 milionów osób aż 9 milionów będzie miało powyżej 80 lat. Osób zdolnych do pracy będzie więc nie więcej niż 60 milionów.

Bundesamt ocenia, że u przyczyn leży tak zwany deficyt narodzin. W kraju rodzi się po prostu za mało dzieci. Obecnie co roku brakuje około 200 tysięcy nowych obywateli. Po roku 2050 ma to już być 500 tysięcy. Warto w tym kontekście przypomnieć, że co roku dokonuje się w Niemczech 100 tysięcy aborcji, co ma naprawdę niebagatelny wpływ na demografię.  

bjad