Niemieccy posłowie zasiadający w koalicyjnych partiach - CDU/CSU oraz FDP – chcą powrotu do koncepcji Eriki Steinbach, by w muzeum poświęconym wypędzeniom umieścić „rotundę pamięci” upamiętniającą Niemców - ofiary wysiedleń z powojennej Polski, Czech i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Parlamentarzyści domagają się utworzenia miejsca pamięci wypędzonym, którzy stracili życie w nieznanych okolicznościach.
Zgodnie z projektem miało by ono być częścią powstającego w Berlinie muzeum wypędzeń. Jednak powstania części poświęconej ofiarom niemieckim nie przewiduje ustawa, na mocy której została powołana do życia fundacja Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie. To właśnie jej zadaniem jest utworzenie w Berlinie centrum dokumentacji przymusowych wysiedleń, tzw. „Widocznego znaku”.
– Propozycja posłów to powrót do starej koncepcji Eriki Steinbach – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Krzysztof Ruchniewicz, członek rady naukowej fundacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie. Przypomina, że to szefowa Związku Wypędzonych (BdV) proponowała przed laty umieszczenie w Centrum przeciwko Wypędzeniom „rotundy pamięci” poświęconej niemieckim ofiarom wysiedleń z powojennej Polski, Czech i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej.
Zdaniem profesora Stefana Troebsta, przewodniczącego rady naukowej fundacji Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie, projekt posłów „wprowadza nowy temat do debaty nad kształtem centrum dot. wypędzeń”. Jednak na razie rada fundacji nie zajmowała się nim. – Nie dotarły do nas żadne informacje na temat propozycji utworzenia szczególnego miejsca pamięci w przyszłej placówce – powiedział „Rz” Stefan Troebst.
Zdaniem prof. Ruchniewicza, propozycja posłów koalicyjnych partii nie jest potrzebna. – Miejsc pamięci ofiar wypędzeń jest już w Niemczech wystarczająco dużo i nie ma potrzeby tworzenia kolejnego – tłumaczy „Rz”. Według niego miałoby to sens tylko wtedy, gdyby upamiętnić równocześnie losy milionów Żydów i Słowian wypędzonych przez Niemców podczas wojny, począwszy od 1939 roku. To jednak mało prawdopodobne.
Autorzy projektu uchwały podkreślają, że wypędzenie Niemców „stoi w nierozerwalnym związku z niemiecką winą za II wojnę”, lecz jest bezprawiem i nie może zostać usprawiedliwione żadną „wcześniejszą winą”.
Projektem uchwały posłów CDU/CSU i FDP zajmował się już Bundestag w grudniu 2010 roku. Jednak posłowie skupili się wtedy na innej propozycji zawartej w dokumencie – ustanowieniu dnia pamięci ofiar wypędzeń. Miałby on być obchodzony 5 sierpnia, w rocznicę ogłoszenia „Karty niemieckich wypędzonych ze stron ojczystych”. Według Troebsta sprawa ta nie ma bezpośredniego związku z przygotowywaniem koncepcji „Widocznego znaku”.
żar/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

