Redaktor naczelny dziennika „Bild” Johannes Boie wskazywał w niedzielę, że zdjęcia i nagrania z podkijowskiej Buczy muszą wreszcie wstrząsnąć rządem w Berlinie. Niestety, tak się nie stało. Niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock oświadczyła, że Niemcy nie wstrzymają importu gazu z Rosji.

Światem wstrząsnęły nagrania z wyzwolonych podkijowskich miejscowości, gdzie rosyjska armia dopuszczała się ludobójstwa. Niemieckim rządem jednak nie wstrząsnęły. Berlin nie zamierza z powodu zbrodni na Ukrainie rezygnować z rosyjskiego gazu. Wciąż będzie płacił Kremlowi, który euro z Niemiec będzie mógł wykorzystać na kolejne pociski burzące ukraińskie miasta.

- „Gdyby to miało powstrzymać wojnę, zrobilibyśmy to natychmiast”

- powiedziała o możliwości wprowadzenia embarga na dostawy gazu z Rosji Annalena Baerbock.

Goszcząc na antenie telewizji ARD stwierdziła jednak, że taka decyzja jedynie podniosłaby cenę wojny dla Rosji, ale nie „doprowadziłoby jutro do zaprzestania zabijania”.

Jedyną odpowiedzią na ludobójstwo w Buczy i innych ukraińskich miejscowościach ze strony Berlina pozostanie więc wydalenie 40 rosyjskich dyplomatów.

kak/dw.com