Na posiedzeniu Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) Parlamentu Europejskiego niemiecka europosłanka Terry Reintke zaprezentowała projekt sprawozdania dotyczącego raportu Komisji Europejskiej na temat stanu praworządności w państwach członkowskich za rok 2021. Już wczoraj o nowym raporcie informował europoseł Patryk Jaki wskazując, że Polska jest w nim określana mianem kraju „autorytarnego”.
W Parlamencie Europejskim trwa „grillowanie” Polski i Węgier pod pretekstem rzekomych problemów tych państw z praworządnością.
- „Mierzymy się z kryzysem praworządności w Unii Europejskiej. Mamy państwo członkowskie, które nie ma już legalnie wybranego Trybunału Konstytucyjnego i podważa prymat prawa unijnego. Mamy ataki na prokuratorów, sędziów, społeczeństwo obywatelskie, aktywistów i dziennikarzy”
- mówiła na posiedzeniu Komisji LIBE Terry Reintke.
- „To już nie tyle próba podważenia rządów prawa i demokracji, a skoordynowana kapania prowadzona przez rządy niektórych państw członkowskich, by zamienić je w reżimy autorytarne”
- dodawała niemiecka eurodeputowana.
Portal oko.press donosi, że członkowie komisji chcą wprowadzić trzy zmiany, dzięki którym publikacja corocznych raportów Komisji Europejskiej nt. praworządności będzie niosła za sobą szersze konsekwencje. W raportach miałyby znaleźć się informacje na temat konkretnych działań, które Komisja podejmie w przypadku niepodporządkowania się jakiegoś kraju do jej wskazówek. Miałyby one uwzględniać również stan społeczeństwa obywatelskiego i sytuacji organizacji pozarządowych. Ponadto europosłowie wskazują, że Komisja Europejska powinna w większym stopniu korzystać z informacji dostarczonych przez obywateli danego kraju.
- „Raport będzie skutecznym narzędziem tylko wtedy, gdy Komisja Europejska będzie chciała nie tylko pisać, ale także działać”
- podkreślała Terry Reintke.
Wskazała też, że raport należy powiązać z procedurą naruszeniową, art. 7 TUE i rozporządzeniem „pieniądze za praworządność”.
Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej przekonywał natomiast, że raport powinien dotyczyć również działalności służb specjalnych, nielegalnej inwigilacji i ochrony wyborów.
kak/Oko.press, DoRzeczy.pl
