Ci specjaliści od „dobrej zabawy” postanowili zająć się (jakież to zaskakujące) także Jarosławem Kaczyńskim (ciekawe, dlaczego nie Donaldem Tuskiem, czyżby obawiali się czegoś?). I nagrali piosenkę pod znamiennym tytułem "Jarosław Ka".
„Jego zasług nie można policzyć
bo we wszystkim w czym mógł uczestniczył
już od dziecka do chłopców się garnął
nazywając ten ruch solidarność
(…)
Aaaaaaaaaa
Jarosław Ka.
Aaaaaaaaaa Jarosław Ka.
(…)
Wstrzymał słońce by ziemię poruszyć
to on w raju Adama miał kusić
Do powstania się właśnie gotował
kiedy weszła na oddział salowa”
Tak właśnie wygląda „zakończenie wojny polsko-polskiej”, do której wciąż zachęcają media… Niedwuznaczne sugestie i żarty z człowieka, który niedawno stracił brata bliźniaka. Gratulujemy wyczucia „dziennikarzom”, a ich mediom „odważnych” pracowników.
BSz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

