W konfesjonale dyżurował spowiednik i kiedy zorientował się, że z grzesznikiem po drugiej stronie jest coś nie tak, wyszedł sprawdzić, co się dzieje. Gdy zobaczył dzieciaka wybiegł z kościoła, żeby dogonić kobietę, ale ta uciekła. Duchowny zawiadomił policję, postanowił też od razu ochrzcić dziecko. Rodzicami chrzestnymi zostali policjanci z patrolu. Dzieciak otrzymał imię Piotr.
Chłopczyk jest zdrowy. Matka ciepło i czysto go ubrała, zostawiła mu też butelkę mleka. Teraz dziecko przebywa w szpitalu dziecięcym w Szczecinie. Rzecznik kurii szczecińsko-kamieńskiej ks. Sławomir Zyga pytany, czy ksiądz miał prawo sam zdecydować o sakramencie chrztu powiedział, że znaczące jest, że kobieta przyniosła dziecko do kościoła, a nie do świeckiej instytucji. - Poza tym rzecz działa się w konfesjonale, duchownego więc obowiązuje tajemnica, a my nie wiemy, co się wtedy stało – dodał. Przypomniał, że można udzielić sakramentu chrztu osobie, której życie może być w niebezpieczeństwie.
Policja szuka matki dziecka.
AJ/PAP
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

